A cóżby mogło być?
Zerknąłem do prasy francuskiej.
Niestety.
Rzeczpospolita wykonała manewr ubezpieczający, ten z podaniem hipotezy o niewybuchach z czasów wojny. Dla nas ta hipoteza wygląda od razu na kuriozalną. A tymczasem w takim Le Figaro czy Liberation (gdzie w ogóle coś napisano, pośród dziesiątek depesz wyłożonych na wierzch - w innych dziennikach nie widzę śladu, możem ślepy?) tego właśnie chwytają się zagraniczni donosiciele. Bo po co sobie zawracać głowę? zatem cytowany jest Reuters - albo Rzepa - ale w ten sposób, że primo: odlaleziono ślady srodków wybuchowych, secundo: eksperci sądzą, że to ślady substancji z czasów II wojny. Tertio: krążą sobie po Polsce teorie o zamachu...
Od strony zachodniej Tusek jest kryty(na razie?). Nikt się tym naszym odkryciem specjalnie nie interesuje i nie przejmuje. Bo to zdaje się (na razie?) sprawa polsko-polska- i polsko-ruska.


Komentarze
Pokaż komentarze