Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
500
BLOG

O BOMBERZE sprzed lat & oświadczenie na dziś.

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 2

1.

Opowieść z Jednej Bajki.

Przypomnę, jak to pewni zacni bracia K. wysadzili w powietrze pewną aulę i zostali skazani na długoletnie więzienie, przy czym jeden z nich uszedł niemal cudem przed karą śmierci.

Czasy były wtedy inne, nadto bracia K. wysadzili aulę bez ludzi w środku. Mimo tego - w latach Solidarności (czyli wówczas, gdy kiedy bracia K. siedzieli w wiezieniu) nie wszyscy zgadzali się co do tego, że są owi Bracia więźniami politycznymi. Ich czyn spotykał się z dezaprobatą. A przecież de facto tymi więźniami politycznymi byli.

2.
Opowieść z Innej Bajki.

A teraz z własnego podwórka. Wiem o pewnym naukowcu & fachowcu & pracowniku wyższej uczelni, który w latach 70. wpadł na pomysł, aby wysadzić w powietrze gmach Komitetu Wojewódzkiego Partii w Poznaniu. Tak ot, na fali wyczynu braci K. Przygotował sobie odpowiedni plan działania, a że był fachowcem, wiedział, co i jak robić należy i gdzie podkładać ładunki. Ponoć sporządził odpowiednie plany.

Wiem o tym tylko dlatego, że ów człowiek zwierzył się ze swojego planu pewnej osobie, która była dlań wówczas autorytetem moralnym. Tenże autorytet moralny wyperswadował owemu osobnikowi, że wysadzać Komitetu jednak nie należy. I ten sie z tym zgodził - i nie wysadził.

Być może jednak, że ów niedoszły zamachowiec zwierzył się jeszcze komuś. I wkrótce potem zginął tragicznie – wypadłszy przez okno z któregoś piętra…

Po dwadziestu latach Autorytet Moralny wyjawił całą sprawę publicznie – opowiadając ją w obecności grona kilkunastu osób, po części dawnych znajomych niedoszłego zamachowca. Stąd i do mnie to trafiło. 

3.
Opowieść z Naszej Bajki.

Dziś rozmaite zacne (i nie) osoby wypowiadają się na temat tego, co chciał uczynić Bomber B. oraz co powiedział zacny Reżyser B. Zarówno Bomber B, jak zacny Reżyser B. uczynili rzecz naganną (chyba, iż Reżyser żartował, ale zdaje się, że niezupełnie – jak świadczy reakcja profesora Andrzeja Nowaka, świadka wydarzenia). Naganną, acz o różnym natężeniu naganności i/lub idiotyzmu. Tym niemniej dziwnym trafem widzę ich niedoszłe przedsięwzięcia (wraz z konsekwencjami) na przedłużeniu tamtych dwu poprzednich Bajek. Dlaczego? Dopiszcie sobie, Szanowni Czytelnicy, dlaczego. To ciekawy materiał do dywagacji.

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

OŚWIADCZENIE powtórne już NWP (Na Wszelki Wypadek): nie jestem Jackiem Kowalskim, tylko Jackiem Kowalskim.

We „WSieci” w tekście Cezarego Gmyza przeczytać można druzgocącą krytykę tekstu niejakiego Jacka Kowalskiego; krytykę słuszną niewątpliwie. Jednak
cCzytając „WSieci” – uczułem niemiłe gorąco, jak zawsze, gdy ktoś publicznie powie przy mnie: „...bo głupi Kowalski myśli, że...” - i dopiero po chwili okazuje się, że chodzi o statystycznego Kowalskiego, nie zaś o Kowalskiego stopjącego obok  (tu przypomina się przykład detektywa Hipolita Kwasa, który wskutek zbytniej popularności swego imienia i nazwiska musiał zmienić je na „Hippolit Kwass” – wide „Przygody Marka Piegusa”). Tym razem nie chodziło jednak o Kowalskiego statystycznego, lecz o osobę konkretną, dość znanego w kujawsko-pomorskim dziennikarza GazWyboru. Mogło wszakoż chodzić także o prezydenta miasta Gniezna. Więc na wszelki wypadek informuję: to nie ja nakłamałem w sprawie Cezarego Gmyza. Bo jam Jacek Kowalski, nie zaś Jacek Kowalski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka