| śladem dwóch braci |
W tym tygodniu wstępuję w ślady przodków tudzież ziomków przodków moich. Otóż w maszynopiśmiennych wspomnieniach mojego Dziadka (i w paru wersjach audio tychże wspomnień, słyszanych przeze mnie za maleńkości) czytam:
Matka opowiadała o swych dwóch wujach (bratankach […] swej matki), którzy zginęli w powstaniu w r. 1863. Często śpiewała nam piosenkę „Przy świetle, które nieprzyjaciel rzuca, stoją w milczeniu rozstawione warty”, którą to pieśń przynieśli uczestnicy tego powstania [sic!]. Na dzień zaduszny zanosiłem do proboszcza wypominki za dusze tych wujów – Kryszkiewicze – dodając, że polegli w powstaniu.
| pole bitwy |
A oto okolice tych dramatycznych wydarzeń [FOT. 1], o których mogła opowiadać, a na pewno musiała słyszeć prababka Ańdźka, posyłająca mego Dziadka z ofiarą „na wypominki”. Tak zwana Struga Biskupia, płynąca przez „Bory Kazimierskie” z północy na południe, [FOT. 2] ku Jezioru Gosławickiemu – i droga prowadząca w poprzek tejże Strugi, ze wschodu na zachód. Tą właśnie drogą szli ku sobie tuż przed bladym świtem powstańcy i Moskale, aby spotkać się na grobli przeciętej trzema mostami – przez które przepływała Struga troiście rozgałęziona koło Młyna Olszowego. Młyn dziś już nie istnieje, a w tle pobojowiska górują gigantyczne kominy Elektrowni Pątnów. [FOT. 3]
| koncert w Koninie – Gosławicach |
Zatem we środę 15 maja dane będzie mnie – i Tym z Szanownych, którzy zechcą przybyć i dostaną śpiewniki do rąk – powstańcze śpiewanie nieopodal miejsca, w którym poległ Maciej Kryszkiewicz, brat Stanisława Kryszkiewicza. Ten drugi, wbrew relacji mego Dziadka, nie zginął, lecz długo jeszcze żył; przynajmniej do 50 rocznicy powstania, kiedy to uwiecznił się na pamiątkowych fotografiach [FOT. 4]. Obu braciom wpisano do biografii, że walczyli „pod Olszową”. Śmiem twierdzić, że był to szczególny tytuł do chwały.
Wszystko to jutro, czyli we środę 15 maja o 16.00 na Zamku Gosławickim (dziś jest to Muzeum Okręgowe w Koninie), w powiązaniu z bitwą pod Olszakiem, tą, która przemożniej wryła się w wielkopolską pamięć roku 1863. Wryła się zaś, bo miała być zwycięska. I prawie była.
| pamięć o bitwie |
W Koninie czczą ją i pamiętają o niej mocno. W zeszłym roku panowie archeolodzy (m.in. Krzysztof Gorczyca z Muzeum Okręgowego w Koninie) przekopali plac boju, odkryli łuski, kule, fragmenty żołnierskiego oporządzenia. W okrągłą rocznicę starcia ustawiono na polu walki pamiątkowy głaz, tablicę i dwa krzyże: katolicki oraz prawosławny. [FOT. 5] i planszę z reprodukcją obrazu „Bitwa Mielęckiego pod Pętnowem” pędzla Polikarpa Gumińskiego [FOT. 6]. W Muzeum Okręgowym miała miejsce sesja i promocja zbioru nowych studiów na temat bitwy, a niedalekie rondo otrzymało nazwę Ronda Bitwy Pod Pątnowem. (bo bitwę nazywano rozmaicie: pod Olszakiem, pod Pątnowem, pod Olszową, pod Olszowym Młynem, tout court pod Olszowym, pod Kazimierzem, pod Bieniszewem czy w lasach Kaźmierskich; miała miejsce pomiędzy tymi miejscowościami, wokół młyna zwanego Olszowym, tuż koło jeziora Gosławickiego, czyli koło Gosławic, które należą dziś do przedmieść Konina).
Teraz we środę 15 maja otwiera się na gosławickim zamku powstańcza wystawa; to właśnie przed jej otwarciem mamy śpiewać.
A teraz wspomnijmy samą bitwę.
| bitwa: rymy |
Regionalny rymopis Ludwik Mizerski – za młodu powstaniec – opisał wspomniane starcie jako „bój w kniejach Kaźmierskich” wszczęty dzięki „wysiłkom wodzów bohaterskich”. Powstańcami dowodził Kazimierz Mielęcki, acz bezpośrednią walką kierował tego dnia Edmund Callier, Wielkopolanin, były żołnierz Legii Cudzoziemskiej, potem znany historyk.
| bitwa: koleje starcia |
Tuż przed świtem 22 marca oddział Mielęckiego maszerując po grobli biegnącej po rozlewisku pod tartacznym Młynem Olszowym został zaatakowany przez kolumnę księcia Emila de Wittgenstein. Cytował będę cały czas rymy Mizerskiego:
Pluton się tyralierów z olszynki wykrada
I chyłkiem, jak robactwa czarnego gromada ,
Lub jak kot, co z ubocza podejść pragnie ptaka
Pełznie po długiej grobli w kierunku tartaka…
…i już się Moskalom udało zająć idące przodem powstańcze tabory [FOT. 7, rycina z prasy niemieckiej] oraz
… dwa osaczyć rowy,
Gdy ich spostrzegł wódz polski, Callier piorunowy.
To właśnie Edmund Callier [FOT. 8, rycina z „Univers illustré”] zaprowadził porządek i mobilizując powstańców – gęstym ogniem zatrzymał Moskali pod Tartakiem. Wkrótce ów ogień, a zwłaszcza celne strzały jego adiutanta, Déodata Lejars [FOT. 9, rycina z „Le Monde illustré”], zmusiły Moskali do ustąpienia spod Tartaka i cofnięcia się na groblę, gdzie…
…Moskale okrzyk wzniosą zgrozy
I, rzuciwszy bagnety, w ponadbrzeżne łozy
Skoczą jak oparzeni, poczem tyralierzy,
Przedzierzgnięci w momencie w zajęczych rycerzy,
Zerwą się hurmem z grobli i pod wpływem trwogi
Ku obronnej olszynce zwrócą chyże nogi.
Wtedy też Callier spróbował poderwać kosynierów do ataku i…
…z gromkim okrzykiem: „Za mną kosyniery!"
Wyskoczy z poza młyna. Raptem tylko cztery
Błysły kosy na grobli…
…no i niestety – za Callierem poderwało się za mało kosynierów [FOT. 10, obraz Polikarpa Gumińskiego], atak się nie udał. Natomiast
…wraz też setne strzały,
Skierowane ku grobli, w olszynce zagrzmiały...
…i wnet młodzież powstańcza…
…do krwawej majówki
Pokwapiła się chyłkiem, zbrojna w lefoszówki.
Czyli, że obie strony rozpoczęły długi, kilkugodzinny pojedynek ogniowy, Polacy strzelając ze skraju lasu i spod odbitego Moskalom Tartaka. [FOT. 11, obraz Jana Sobeckiego] Wreszcie…
…Callier na nowo robotę
Rozpoczyna i z lasu ściąga swą piechotę,
By wzmocnić lewe skrzydło, naprzód je wysunąć
I, zwątliwszy wpierw wroga, przez groblę nań runąć.
Spostrzegłszy ten manewr książę de Wittgenstein przestraszył się, że powstańcy go okrążą i dał hasło do odwrotu. Jednocześnie to samo zarządził Callier – bo powstańcom zaczęła się kończyć amunicja; i…
…Zaczął się tedy odwrót ku kończynom boru,
Ale z ładem i składem, by nie miał pozoru
Ucieczki, coby Moskwie dodała podniety.
Więc powstańcy, tak, jak kazał Callier,
[…] w głąb dąbrowy
Cofali się, lecz z szykiem, bo w linii bojowéj,
Strzeliwszy jednocześnie na odgłos komendy,
Szli pierwsi tyralierzy za następne rzędy.
Obie strony wycofawszy się, uważały się za zwycięzców. Jednak straty polskie, choć nieliczne, były dotkliwsze. Bo oto…
…Naboje w ładownicach wciąż jak śnieg topniały.
Ciężko ranny w odwrocie padł Mielęcki śmiały,
A, nim zdążył buławę zdać w ręce Calliera,
Los Polakom i tego dowódcę wydziera.
Rzeczywiście – Kazimierz Mielecki, wyjechawszy konno na pierwszą linię walki, otrzymał śmiertelną ranę w kręgosłup. Edmund Callier został dwukrotnie postrzelony w nogę, a już w głębi lasu zbłąkana kula strzaskała mu szczękę.
| pro domo mea |
Dodam – czy raczej powtórzę – że w bitwie pod Olszakiem brali udział liczni moi ziomkowie, czyli mieszkańcy Kórnika i okolic. Kluczową rolę odegrali tutaj hrabia Jan Działyński i oczywiście Callier, który w początku marca roku 1863 przybył na kórnickie probostwo i rozpoczął tajną rekrutację, po czym powiódł ochotników do Mielęckiego. Od hrabiego Działyńskiego dostał broń, podwody, pomocników i kwatery. Hrabiowskie polecenia wypełniał leśnik dóbr zamkowych, Kazimierz Gierliński, którego prawnukowie żyją w Kórniku do dziś. [FOT. 12] Obok Gierlińskiego wozili broń i inni, a w ogóle ludzi z Kórnika i okolic poszło do powstania (wtedy i potem) bodaj że nawet kilkuset. Wraz z nimi stanęli Maciej i Stanisław Kryszkiewicze, znani nam już poznaniacy - wujowie kórniczanki Ańdźki Michałowskiej, czyli prababki piszącego te słowa. Maciej Kryszkiewicz zginął już po bitwie, podczas gdy oddział wycofywał się ku Ślesinowi - tam powstańcy natknęli się na drugą kolumnę wojsk rosyjskich prowadzoną przez majora Nelidowa i zostali rozproszeni, ponosząc dotkliwe straty.





Komentarze
Pokaż komentarze