Małe, a - w pewnym sensie - cieszy. Sześć godzin upłynęło (chyba, że sie mylę, niechże ktoś mi to w takim razie uświadomi) od ukazania się informacji na "WPolityce" o dokonanym przez ruskich fałszerstwie zdjęć satelitarnych ukazujących zestrzelenie holenderskiego samolotu nad Ukrainą - o dopiero wtedy podała tę informację GazWybor. Sześć godzin, sześć godzin, żeby podjąć decyzję o ukazaniu się tego newsa! I oczywiście ani słowa w GW o Smoleńsku.
To takie déjà vu. Podobne opóźnienie miały komunistyczne RTV w informowaniu o rozmaitych zbrodniach komuny (Radom, Gdańsk, Wujek) i takich rzeczach kłopotliwych dla PRL (np. wybór papieża-Polaka). I też często najpierw nie komentowano, albo miętoszono te komentarze razem z niusem długo...




Komentarze
Pokaż komentarze