korczak113 korczak113
33
BLOG

Na słowo kultura chwytam za pistolet...

korczak113 korczak113 Kultura Obserwuj notkę 4

Jeżeli jedną z form odczytania pojęcia kultura jest obcowanie ze sztuką, to kultura powinna mieć w sobie coś z mszy, z misterium. Przedstawiciele kultury lub sztuki (a w tym przypadku pojęcia te mogą być traktowane jako jednorodne) powinni być artystami, a więc ludźmi uduchowionymi, natchnionymi, oznaczonymi stygmatem geniuszu.

Jacques Derrida (filozof, którego śmierci nie zauważyły polskie media – sejmowa pyskówka i rozwód Wiśniewskiego były ważniejsze!!!) wprowadził pojęcie „różni”. Nie jest różnia ani słowem, ani pojęciem. Różnia odnosi się do faktu, że słowa i znaki używane w języku nigdy bezpośrednio nie przywołują tego, co oznaczają. Mogą być wyjaśnione jedynie za pomocą innych, kolejnych słów, zrozumienie i interpretacja których przedstawia - w nieskończoność - ten sam problem. Dlatego słowa i znaki zawsze różnią się od tego, co oznaczają. W języku naturalnym znaczenie słowa jest zawsze oddalone, opóźnione.

Pojęcia kultura, pojęcie sztuka są różniami. Co innego oznaczają słowa i znaki tych słów, a rodzą inne zgoła skojarzenia. Tylko przywołanie wielkiego filozofa pozwoli wyjaśnić czym dziś jest kultura, czy sztuka i czym wreszcie jest artysta.

Artysta jest dziś szmirusem, klezmerem, beztalenciem. Znany jest z jednego jedynie powodu, a mianowicie takiego, że jest… znany. Wyprowadzam niniejszych wszystkich miłośników kultury z błędu, który polega na myśleniu, że to oni kreują swoich idoli. Idola kreuje agencja reklamowa, agencja public relation pospołu z mediami. A fani mają jedynie obowiązek fanatycznie „dopingować” swoich idoli.

To co dzieje się w światowej kulturze (Polska nie jest tu wyjątkiem) woła o pomstę do nieba. Całe tłumy nieudaczników, osób nie mających słuchu, poczucia rytmu, jakiejkolwiek wiedzy zaludniają estrady, studia filmowe; bezkarnie buszują w radiowych i telewizyjnych rozgłośniach. Buszują zaś wyłącznie dlatego, że rzesza sprawnych marketingowców, pospołu z równie sprawnymi dziennikarzami zainwestowała w tresowanie estradowych lub scenicznych małpek. Sztuka, a więc i kultura skomercjalizowały się ostatecznie. Liczy się kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Sztuką jest tylko to na czym można dobrze zarobić, co można dobrze sprzedać. A sprzedać najłatwiej? No co, Drogi Czytelniku? Najłatwiej sprzedać towar masowy. Czy jest coś, co sprzedaje się łatwiej niż papier toaletowy, podpaski, pieluchy lub mydło? Nie. I nie inaczej jest z kulturą, czytaj sztuką lub odwrotnie. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której sztuka stała się produktem. I na dodatek produktem nie luksusowym, wyjątkowym, a powszechnym, masowym. Stąd z estrady dobiega żałosne podśpiewywanie Dody, Gosi Andrzejewicz, Michała Wiśniewskiego i sporej grupy osób kompletnie pozbawionych jakiegokolwiek talentu (oprócz talentu autokreacji). Stąd z ekranów telewizorów wyzierają zdumiewające grymasy braci Mroczków.

Oliwy do kreowania gwiazd i gwiazdeczek estradowych dolewają media. Wyspecjalizowała się grupa gazet, tygodników, portali internetowych, rozgłośni radiowych, które dbają tylko o to, żeby sprzedać towar złej jakości. Dzięki nim publiczność (publika) rozpoznaje takie osóbki jak Frytka, Herbuś, Kamel i bóg jeden wie kogo jeszcze. Rodzi się w tym kontekście pytanie takie oto: jaki jest poziom refleksji odbiorców sztuki-kultury.

Czy jest coś złego w tym, że szmira staje się dla większości ludzi sztuką? Tak, tak i jeszcze raz tak. Tabloidalne społeczeństwo staje się faktem. Rosną (już dorosły) pokolenia, które nigdy nie słyszały muzyki Mozarta, nie przeczytały ani jednego wiersza. Jedyne obrazy jakie ogląda to portrety na banknotach, rzeźby zaś to jedynie śniegowe bałwany (bo już nawet nie strachy na wróble). O taki stan rzeczy oskarżam media. To one kreują kulturowego śmiecia. To media zapomniały, że jednym z obowiązków jakie dziennikarz ma do spełnienia jest funkcja edukacyjna. Jeżeli za edukowanie mam uznać to, że Doda rozwodzi się Radkiem, to, że Frytka „podniosła” sobie biust, a Herbuś kupiła auto, a ktoś inny przychodzi na przyjęcia bez majtek to drżę o stan kultury w Polsce. Skoro z estrady miast muzyki płynie struga chamstwa, beztalencia i głupoty, to… „na słowo kultura chwytam za pistolet”.

korczak113
O mnie korczak113

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura