22 obserwujących
1024 notki
430k odsłon
  24   0

Tajemne obcowanie - część XI

Zygmunt Jan  Prusiński
Zygmunt Jan Prusiński

TAJEMNE OBCOWANIE - część jedenasta
Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński



DOTYK - POLE JAGÓD


Zaszedłem za daleko
wstąpiłem na pole jagodowe
zastanawiałem się czy prywatne
i czy mi wolno wstąpić i pozbierać
choć jeden litr dla ciebie
przecież muszę zasłużyć na miłość
w poniedziałek i spełnić chociaż
te jedenaście minut
(rozkochałem cię -
wiem rosną chmury burzliwe
unosisz się jakbyś była jaskółką
wysoko ponad stan
minuty kochania przenoszę)
a ty nie wątpisz wszak dawno
nie czyniliśmy wątków
by posklejać do książki
najlepsze momenty – lubię
jak unosisz uda i biodra bym mógł
zagłuszyć i ciszę która gości
niepostrzeżenie wkradła się
żeby podglądać sztukę kochania
w taki nadzwyczajny dzień…




DOTYK - SAMOTNY MĘŻCZYZNA


Przeszedł fragment pustyni
związał się z kobietą ujmującą
dlatego darzy ją szacunkiem
niezwłocznie zbliża się do niej
pragnie ją kochać na wydmach
piasek nie gryzie jest przyjazny
można tańczyć na wietrze
to urok dla malarzy i malują
tak jest prościej zaprosić łagodne
schematy wciąż pachnie łąka
zmierzch się zbliża na czczo
a motyle nocne rozrabiaki
bawią się w wojenki z gackami
tu jest idealnie na zwierzenia
samotny mężczyzna przestaje
nim być jeśli ukochana kobieta
powraca do niego i rozdaje siebie.




DOTYK - ZABIELANY MĘŻCZYZNA

Motto: „Obiecuję ci, że będziesz mnie
szukał w każdej kobiecie, którą poznasz
i nigdy mnie tam nie znajdziesz".
– Marlena Poznań –


Właśnie to dzisiaj znalazłem w sieci
nawet spodobała się ta cała łamigłówka
czy ktoś szuka w innej kobiecie poznaną
mnie to nie obchodzi – każda kobieta
ma inną barwę i smak – oznaczam
jej zasługi na korzyść miłości
żadna nie jest podobna do ostatniej
tak jak ty w tym przypadku jesteś
zupełnie sobą – masz swoje wady
ale one nie niszczą to co czynimy
wszak próby nie kaleczą a leczą
twój świat poniekąd zadbany
moimi rękami – staram się kochać
emocją w sąsiedztwie drzew
mijaliśmy niedawno olchy – jak
spotkamy graba tam ciebie uwiodę.




DOTYK - TAK BLISKO KU SOBIE ZATEM NIE CZEKAJMY…


Na co my czekamy nie łapiąc swoich rąk
nie przytulając do ust i nie całując
kiedy proszą jak małe dzieci lizaków
rozbijają baloniki czerwone o skały
albo o jałowce wyostrzone igliwiem
- w tym także jest poezja liryką otoczona
zmieszana uczuciami jak mech z wrzosem
i tak powstaje przyjaźń bezgraniczna
wiodąca uścisk w samym środku akwareli
tylko wybierać pozostało i śpiewny nurt
spływających nut w potoku zabarwiony
nikt więc nie kłamie o zeszłorocznym śniegu
na północy w moich stronach zawsze brak
sani i koni – nie ma kuligów i dzwonków
zamykamy się wcześniej zatem zbierajmy
co ważniejsze z przeżyć choć i tak zapominamy
tylko tyle że całowałem twoją powierzchnię
i wybraną głębię zaproszony jak do stołu.




DOTYK - KRACZYDŁA


Nie szukaj bo nie znajdziesz w słowniku
szukałem i nie znalazłem – mnie się podoba
dziecko by odpowiedziało nie jestem pewny
może jest nazwana miejscowość jakaś wieś
może ktoś się tak nazywa – może jezioro
czy stawy nie będę teraz szukał zbyteczny
asonans – rymów nie piszę ten styl zanika
Leopold Staff jako pierwszy rozpoczął zmiany
w poezji za co mu dziękuję jako jego uczeń –
„pijak słońca wieczny” ciekawa metafora
jak i ta „poezja starych studni” czy „piję
rozmarzone wino” – ja piję wino jako sam
rozmarzony o tobie począwszy od twych oczu
zawieszam na rzęsach swoje metafory
niech nie próżnują kiedy mnie nie ma
akurat wybieram się dzisiaj na ryby –
może coś złapię na kolację trzy okonie
wystarczą pod herbatkę z cytryną
a potem puszczę bezwolne rytmy
z głośników i zaśpiewam „For You”
z Chris’em Norman’em.




DOTYK - DŹWIĘKI MIŁOŚCI W ZBAWCZEJ PRZESTRZENI

Motto: Bo moje całowanie i moje dotyki
przemierzają twą przestrzeń dotąd niespotykaną...


Prawie codziennie o czwartej wstaję
jestem ogrodnikiem twego życia
przychodzę do ciebie ze swoim tulipanem
rozgrzeszam co było wczoraj prawie
nieskończone dzisiaj dokończę.

Odzywa się we mnie samczość drapieżna
ktoś fałszuje w czasie gry na pianinie
schodzę po schodach by znaleźć się na ganku
piszę wiersz dawno zaplanowany
„Dotyk - Pole jagód” – może wyjdzie puenta.

Odbiorę te dźwięki słuszne niech miłość
smaga jak konik polny widzę natężenie
czekasz na wejście zaraz ci będzie dobrze
poprawię nastrój i zadowolenie –
czy słusznie czynię czy nie za często?




DOTYK - SAMOTNY MĘŻCZYZNA


Przeszedł fragment pustyni
związał się z kobietą ujmującą
dlatego darzy ją szacunkiem
niezwłocznie zbliża się do niej
pragnie ją kochać na wydmach
piasek nie gryzie jest przyjazny
można tańczyć na wietrze
to urok dla malarzy i malują
tak jest prościej zaprosić łagodne
schematy wciąż pachnie łąka
zmierzch się zbliża na czczo
a motyle nocne rozrabiaki
bawią się w wojenki z gackami
tu jest idealnie na zwierzenia
samotny mężczyzna przestaje
nim być jeśli ukochana kobieta
powraca do niego i rozdaje siebie.


Wiersze z książki "Tajemne obcowanie"



Zobacz galerię zdjęć:

Zygmunt Jan  Prusiński
Zygmunt Jan  Prusiński Zygmunt Jan  Prusiński Zygmunt Jan  Prusiński Zygmunt Jan  Prusiński Zygmunt Jan  Prusiński Muza - Joanna Jaworska Muza - Joanna Jaworska Muza - Joanna Jaworska +3 zdjęcia +4 zdjęcia
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale