WIERSZE POŚWIĘCONE JERZEMU GIEDROYCOWI...
(10 lat temu odszedł od nas zasłużony dla kultury i literatury polskiej)
Zygmunt Jan Prusiński
TAK BLISKO MAISONS-LAFFITTE
Przecież byłem tam, jako anonimowy
obywatel Europy, przybyłem z Wiednia,
poznać nastroje ptaków w Paryżu.
Obchodził mnie i kurz i ewentualna mgła,
paryżanki na wysokich obcasach.
I wino, i noce, i szmery, wyznania miłosne -
jakbym musiał odrobić lata w nieładzie,
lata młodości i lata dorosłego w PRL.
- Kogo oskarżyć o to ? -
Że nie mogłem udać się z paszportem,
i zapukać do drzwi Jerzego Giedroycia
w cichych ułożonych lotach
na skrzydłach do Maisons-Laffitte...
Może i ja jak wielu poetów
na oczach dziś nieobecnych,
przekazałbym wiersze krzyku
...o Polsce.
10.02.2010 - Ustka
___***___
Zygmunt Jan Prusiński
W POBLIŻU WYSPY ŚWIĘTEGO LUDWIKA
Pamięci Jerzego Giedroycia
Wiesz Jerzy, w pobliżu katedry Notre-Dame
zamoczyłem stopy w Sekwanie.
Dumna to katedra, niebo czyściutkie nad nią
śpiewało "Paris" za Edith Piaf - była nieobecna,
a może mi się zdawało; byłem pijany urokiem.
Wiersze pisałem o Polsce., plusk wody,
jakby ktoś pukał do mojego serca,
a nade mną malarze sprzedawali obrazy.
Nie czułem się obco - uliczny muzyk
na akordeonie grał paryskie tanga,
przecinała jedynie okrężną drogą tęcza.
I w tym obiegu zaczarowany poniekąd
kierowałem się na Wyspę Świętego Ludwika.
10.02.2010 - Ustka
___***___
Zygmunt Jan Prusiński
ODWIEDZIŁEM WYSPĘ ŚW. LUDWIKA
- List do Jerzego Giedroycia wierszem -
Drogi Jerzy, bez mapy, jakby Anioły
oprowadzały mnie z Katedry Notre-Dame.
- Byłem spokojny i wyważony,
nie rzucałemsłowami mało ważnymi.
Rozmawiałem z Duchami, tak,
z moimi Rodakami z Polski.
Jestem pewny, że tędy szedł Juliusz Słowacki,
nie omieszkał i Fryderyk Szopen zostawić ślad
w nucie zapisanej na liściu pobliskiego drzewa.
Za Adamem Mickiewiczem podążałem też,
jak skaczący królik ze szczęścia -
może na tej wyspie napisał wiersz ?
Zatrzymałem się przy budynku z nr. 36,
gdzie w nim mieszkała Maria Skłodowska-Curie.
Moje kroki rysowały serce dla nich.,
nuciłem w tym czasie "Sen o Warszawie",
dziwne skojarzenie, a Czesław Niemen
mógł dołączyć jako wędrowiec po Wyspie.
Tu każdy mógł przyjść, dotknąć wzrokiem i ręką
każdą malowniczą tajemnicę z przeszłości.
11.02.2010 - Ustka
___***___
Elżbieta Zapolska tel.: +33 1 48 49 20 98 e-mail:
elisabeth.zapolska@laposte.net
Biblioteka Polska w Paryżu, Wyspa Św. Ludwika (www.bibliotheque-polnaise-paris-shlp.fr)
LIST do Pani Elżbiety Zapolskiej...
Jestem niezmiernie losom metafizycznym wdzięczny, iż i do Pani dotarłem, szukając śladów po Paryżu.
Pragnę - taki mam plan, napisać kilkanaście utworów, może i będzie więcej o moim pobycie w Paryżu 20 lat temu, kiedy to byłem na emigracji w Wiedniu. Dwa tygodnie w stolicy kultury europejskiej, to zapewne za mało.
Te wiersze poświęcam właśnie Jerzemu Giedroyciowi. Za co ? Jaki powód ? - Bo był inteligentnym gościem na Ziemi... I za tę Jego inteligencję, za wyczucie (w sprawach polskich i o Polsce), poświecę Mu ten mój metafizyczny szlak...
Pani Zapolska, cóż za piękne nazwisko. Onegdaj jako przyszły adept pióra (lata 70' PRL) zaczytywałem się w powieściach Gabrieli Zapolskiej. Jej książkę "Kaśka Kariatyda" czytałem trzy razy, i tyle samo zapłakałem, chyba nad jej losem, Kaśki...
- Czy to może zbieg okoliczności czy z tego rodu Pani pochodzi ?
Droga Pani Elżbieto, muzykuję czasami, śpiewam przy gitarze ballady, które kiedyś pisałem.
Jesteśmy jakby to powiedzieć, z tego samego Ogrodu Muzyki. - I za to Panią Kocham !
Gdyby się Pani zdecydowała, to zapraszam nad morze do Ustki.
Z całym Sercem
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 11 Lutego 2010 r.
Ps. Może kiedyś wystąpię w Bibliotece Polskiej w Paryżu na Wyspie Św. Ludwika...
__________*******__________
GIEDROYC, Giedroyć, JERZY
Publicysta, polityk, prawnik,
twórca i redaktor paryskiej "Kultury".
Data urodzenia: 1906-07-27
Miejsce urodzenia: Mińsk
Data śmierci: 2000-09-14
Miejsce śmierci: Maisons-Laffitte
Jednej z najbardziej zasłużonych poskich instytucji wydawniczych na emigracji, ® Instytutu Literackiego; red. i wydawca mies. ® "Kultura"; Autobiografia na cztery ręce (1994). MNEP PWN 2000.
Do końca życia mieszkał we Francji. Nie chciał wracać do Polski po 1989 r., obawiając się uwikłania w rozgrywki polityczne poszczególnych ugrupowań. Zabronił też sprowadzenia swoich zwłok do Polski.
__________*******__________


Komentarze
Pokaż komentarze (2)