Zygmunt Jan Prusiński
PAPIEROWY OBYWATEL
Z niego żaden pożytek. Ziewa i pierdzi.
Wysusza swe życie bez kryształu.
Kwiaty też schną z wrażenia, gdy się zbliży.
Mały ludź szoruje myśli w tępym oknie,
ślamazarnie mgła schodzi z oczu.
Wyjałowione schematy i nic po za tym.
Ale szczeka o północy do księżyca...
Nietoperze slalom swój rysują skrzydłami,
o on dalej ziewa i pierdzi -
bezwiędny człowiek poruszany hasłami.
3.12.2009 - Ustka


Komentarze
Pokaż komentarze