Autorski Cykl: Felietony z Rękawa...
Zygmunt Jan Prusiński
ZAPRASZAM DO CHRUPANIA
Instytut Zatrudnienia prowadziłem w Wiedniu, dla Polaków...
Ale tam "praca" gotowała się jak golonka w kapuście. Nie rozumiem, dlaczego w Austrii, takiej małej, ludność za moich czasów 11 milionów, i jakoś, jak zakłady istniały., to nikt ich nie wyrywał z korzeniami jak rzepy. Dlaczego Matka Polska zezwoliła na to, żeby ludzie od 30 lat do 62 łazili po ulicach, (w Ustce to widać) jak łaziki za pieniądze...
Pan "Elveez zurzędu" coś bąknął o usteckim Urzędzie Pracy. Drogi panie, ja jestem w tej materii głupi, dlaczego istnieje ten "urząd" z budżetówki, jeśli one, te panienki syczą i brzęczą, jak w tym moim wierszu "Skowronki poszły spać". Przypomnę fragmencik:
Jednak z ust brunetki usłyszałem syk -
jakby była kobrą ukrytą za kurtyną...
Zatem panie "Elveez", dlaczego te panienki zachowują się jak kobry, i syczą, syczą, syczą... Pisze pan, że ze mną jest trudno się porozumieć. Przecież ja pochodzę od króla Bolesława Chrobrego. Nie jestem Niemcem ni Rosjaninem, w ogóle jestem nikim, bo Polak w Europie nic nie znaczy. Dlaczego ? Bo tożsamość roztopiła się... w nadziejach ! Przytulacie się chłopy do każdej materii, a nie umiecie stanąć ramię w ramię i rozpieprzyć wrogów Polski ! Umiecie czy nie umiecie...?
Ja myślę że nie umiecie, bo żeście z piersi matki tego nie wyssali. Po prostu mleko było z butelki a na deser płatki ziemiaczane i chrupki. Zapraszam do chrupania. A ja idę do lasu wiersze pisać.
23.11.2009 r.


Komentarze
Pokaż komentarze