Autorski Cykl: Zdychaj powoli...
Zygmunt Jan Prusiński
NA KURS MARSZ !...
To było dzisiaj. Ledwie w drzwiach ukazała się moja niewiasta w Urzędzie Pracy w Ustce, a już radosna urzędniczka rzecze do niej:
" - Mam dla pani nowe szkolenie z Unii Europejskiej !"
O mało nie przewróciła się i jedna i druga, bo wrażenie było niezłe. Jasny gwint, ile tych kursów ta moja biedna kobiecina przeżyje: w roku 2008 - miała szkolenie; w roku 2009 - miała szkolenie, a teraz szykują nowy kurs na rok 2010 ! Ludzie ! Ludzie, czy nie za dużo tych kursów dla jednego człowieka ?! Co to, łapanka czy co ?
- Panie Kowalski - mieszka taki jeden na terenie w dzielnicy "Magierowo", czy to okupacja ? Już się zaczęła ?
- Jaka okupacja panie Prusiński ? Jest spoko... Żaby kumkają, koty ogony liżą, mewy latają tu i tam, i ci z Armii A-A też są spokojni, nie, nie ma żadnej wojny...!
- Panie Kowalski, przyznam panu, że ja żyję w jakiejś abstrakcji. Tu i z dębów morwy zrywają, co drugi rok i brzoskwinie na dębach rosną...
- Panie Prusiński, ja to i banany zrywałem... Widział pan małpy ?
- Panie Kowalski, idź pan z tymi małpami w swoją stronę, ja myślę teraz o Unii Europejskiej. Powiem panu tylko tyle, ja tej Unii E. wytoczę proces - wie pan za co ? Za niszczenie moralne Polaków, którzy żyją na dynamicie - nawet o tym nie wiedzą.
- Panie Prusiński, lubię pana...
18 Listopada 2009 r.


Komentarze
Pokaż komentarze