Ostatnio na skutek wysłuchiwania dużej ilości komentarzy nt. "nieortodoksyjnej" polityki FED i administracji ( neo-liberalnej ?) Busha wobec upadłych i bankrutujących banków, i rynku w ogóle ( głownie hipotecznego).
To że wiele państw i instytucji ( Bank Światowy itp) stosuje podwójne ( czasem też potrójne i więcej) standardy to nie nowość.
Jednak stosowanie socialistycznych zagrywek przez rząd kraju uznawanego przez wielu za wzorzeć liberalizmu kaze się zastanowić nad kilkoma co najmniej "pewnikami"
- Czy interwencja państwa w rynek jest zawsze zła ( !?) - większość komentatorów ale co gorsza ( !) preziów banków ( tu i za oceanem ) tudzież analityków twierdzi żę to dobrze że FED interweniował ( a Paulson kleci tam jakieś nowe ustawy )
- Wiekszość z wymienionych powyżej uzasadnia to mniej lub bardziej pokrętnie - ale sprowadza się to do twierdzenia że interwencja była konieczna aby ustabilzować rynek i uniknąc paniki .Mi się od razu Urban ( dla młodszych - rzecznik rządu Jaruzelskiego ;) przypomina
.. itd można pisać długo.
Ale chciałem nawiązać do początku
a) Czy grając w pokera ( a nawet bridga) i nawet będąc w tym dobrym można wygrać z kimś kto oszukuje w/na kartach ?. ..
b) Czy rzeczywićie jeszcze w dyskusjach o różnych ważnych dla NAS rzeczach ( przykłady pierwsze z brzegu to obecnie stocznie , przemysł zbrojeniowy i rolnictwo ) powinniśmy ciągle i przejmować się "autorytetami" które nie mają wiele więcej do powiedzenia ponad to że x,y,z powinien upaść dla zachowania reguł (jakich?)
c) I jeszcze wracając do przeszłości - czy "doktorzy" naszej ekonomi zwląszcza z lat 90tych ( powróciwszy ze studiów za oceanem) byli rzeczywiśćie pojętnymi ucznami Tych samych nauczycieli.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)