Niestety smutno się oglądało mecz do jednej bramki. Może wynik 3:0 nie jest w pełni sprawiedliwy ale jednak dobrze oddaje przebieg zdarzeń na boisku. Nasi poza krótkimi fragmentami nie potrafili przeciwstawić się Włochom. Zawiedli w większości elementów - zwłaszcza w przyjęciu. Tu niestety "brylował" Kurek ale też Ignaczak - to dobry libero ale nie klasa światowa jednak ( mimo złota poprzednich ME) Być może przy większym wsparciu w odbiorze ( dlaczego nie było Ruciaka ) było by to mniej widoczne - jednak Włosi rozbili na własnie zagrywką - której my przeciwstawiliśmy niewiele. Tu jest jedna z większych bolączek ( od lat ) naszej reprezentacji - mamy za mało niszczącej zagrywki ( silnej i celnej) . Zwłaszcza żal że nasi środkowi nie umieją ( nie zostali nauczeni) tak zagrywać - a im przecież jest najłatwiej. Widać to zwłaszcza na tle takich drużyn jak Włosi, Rosjanie, Brazylia. Nie chodzi tu wyłacznei o silną zagrywke ale ale o to że umiejętność zmiany zagrwyki na silną pozwala częsciej zaskakiwac flotem.
Drugi problem to jednak rozegranie - zbyt często zdarze się Żygadle wysyłąnie skrzydłowych na podwójny - potrójny blok a ci jeśli nie sąw najwyższej formie sobie z takim najczęsciej nie radzą. Tu widać najlepiej róznicę miedzy nimi a np. Serbami ( moją cichą siatkarską miłością od lat) tam Nikić oraz oczywiście Miljković potrafią objać ręce bloku nawet przy nie najlepszym ustawieniu. Tego nie potrafi robić niestety jeszcze zbyt dobrze Kurek ( i dopóki się nie nauczy nigdy nie zostanie światową gwiazdą ) a stara się robić Michał Kubiak ale niestety ma braki w drugą stronę ( jeśli chce się dobrze obijać trzeba też umieć mocno uderzyć ) Drużyna jest generalnie młoda i perspektywiczna jednak wymaga też sporo pracy a czasem zmian. W meczu zabrakło mi też odważnych decyzji trenera - jak np Lozano w pamiętnym meczu z Rosją. Być może zmiennicy byli tym razem za słabi - jednak przynajmniej spróbować trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)