Andrzej Zwara znów bossem adwokatów: ). Na nic zdały się próby reform (fakt, jako osobnik, który skończył prawo mogę powiedzieć, że reform nie do końca przemyslanych ), na nic opinia publiczna (ale to mnie akurat nie dziwi, skoro milion głosów też do kosza), ale argumentacja nowego/starego prezia NRA mnie urzekła. Otóż, na rp.pl pojawił się skrót z argumentów mec. Zwary, które doprowadziły do jego reelekcji: "Chce, żeby zawód adwokata się rozwijał i wzmacniał tak, by jego córka, która za kilkanaście lat będzie adwokatem".
A ja mogę powiedzieć tylko tyle - też chcę, aby moje dzieci były piękne, bogate i przed nazwiskiem miały odpowiedni skrót. I nie chodzi mi o skrót Kid Uwarunkowany Rodzinnie Wybrany Adwokacko. Przecież wypowiedź tego typa (przepraszam ,ale trudno go określić inaczej) to jest jawny nepotyzm połączony z hipokryzją. Przed wcześniej cytowanym zdaniem wspominał coś o chęci zmian - ciekawe jakich: pogodowych, warunków wejścia reprezentacji Polski do MŚ czy po prostu stawek adwokackich.
PS. W jednym z najlepszych polskich filmów wszechczasów,"Poszukiwany, poszukiwana" jest genialny jak na tamte czasy cytat "mój mąż jest z zawodu dyrektorem". Tyle, że sadziłem, iż te czasy minęły, jak widać niekoniecznie - teraz córki maja zawody po tatusiach. A może czasy nie minęły, tylko przymiotnik "tamte" został przeze mnie użyty niepotrzebnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)