Dwa serwisy http://wyciek.org i http://polandleaks.org miały być polskimi odpowiednikami Wikileaks.
Mimo butnych zapowiedzi obydwa serwisy okazały się klapą. Pierwszy wystartował Polandleaks.
"Na naszej stronie będziemy zamieszczać informacje o tym, co władza chce przed nami ukryć" pisali o sobie twórcy Polandleaks. Efekty są mierne. Jakiś humbug czyli rzekomy wywiad z oficerem polskiego wywiadu, trochę staroci, plotek.
Jeszcze gorzej wypadł Wycieg.org. Strona mimo zapowiedzi ( "Wycieki startują od 1 czerwca 2013 roku.") nie wystartowała. Od zapowiadanego startu minęło 9 dni. Serwis nic nie ma do zaoferowania.
Twórcy pisali "Nasza ideologia jest prosta. Wolność słowa i wypowiedzi. Możliwość wyrażania opinii, publikowania dowolnej treści i partycypowania w rozwój sieci Internet w sposób naturalny i niewymuszony. Wolny Internet. Pokażmy siłę!"
Wypada się tylko zastanowić czy wspomniane serwisy nie były tzw. honeypot'em a więc pułapką mająca na celu wykrycie potencjalnych whistleblowerów.
Warto zacytować słowa Bogdana Święczkowskiego.
„zdarza się też, że w sieci internetowej tworzone są przez służby specjalne czy organizacje ekstremistyczne strony zawierające informacje nieprawdziwe lub zamanipulowane."


Komentarze
Pokaż komentarze (3)