Kowalski1569 Kowalski1569
79
BLOG

Sejm za liberalizacją aborcji. Nawrocki może zawetować zmiany

Kowalski1569 Kowalski1569 Polityka Obserwuj notkę 6
Polski parlament zrobił kolejny krok w kierunku złagodzenia restrykcyjnych przepisów aborcyjnych. Sejm przyjął dwie ustawy, które umożliwiłyby przerwanie ciąży w przypadku ciężkich wad płodu oraz zniosły karalność pomocy w nielegalnej aborcji. Szanse na wejście zmian w życie pozostają jednak niewielkie, ponieważ prezydent Karol Nawrocki najprawdopodobniej je zawetuje.

We wtorkowym głosowaniu posłowie poparli dwa projekty dotyczące prawa aborcyjnego. Pierwszy przewiduje przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku stwierdzenia poważnych wad płodu. Byłoby to odwrócenie skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który doprowadził do niemal całkowitego zakazu aborcji w Polsce.

Za projektem zagłosowało 233 posłów, przeciw było 203. Poparły go ugrupowania tworzące koalicję rządową Donalda Tuska oraz lewicowa partia Razem.

Obecnie aborcja jest w Polsce legalna jedynie wtedy, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety albo powstała w wyniku przestępstwa, takiego jak gwałt czy kazirodztwo. Po zmianach wprowadzonych na mocy wyroku TK, obowiązujących od stycznia 2021 roku, Polska znalazła się wśród państw europejskich o najbardziej restrykcyjnych przepisach w tej dziedzinie. Surowsze prawo obowiązuje jedynie na Malcie.

Drugi projekt zakłada zniesienie odpowiedzialności karnej za pomoc kobiecie w przeprowadzeniu nielegalnej aborcji. Obecnie za takie działanie grozi do trzech lat więzienia. Ustawa uzyskała poparcie 217 posłów, a 213 opowiedziało się przeciwko niej.

Wynik głosowania był wyjątkowo wyrównany. Na sali zabrakło 27 parlamentarzystów, w tym 10 posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz lidera partii Jarosława Kaczyńskiego. Ich udział mógł doprowadzić do odrzucenia projektu.

Podziały były widoczne również w samej koalicji rządzącej. Posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Razem poparli oba rozwiązania, natomiast część polityków centroprawicowego Polskiego Stronnictwa Ludowego zagłosowała przeciwko zmianom. W przypadku drugiej ustawy przeciw było 14 posłów PSL, w tym lider ugrupowania i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Droga do zmiany prawa pozostaje jednak daleka. Oba projekty trafią teraz do Senatu, gdzie koalicja Tuska dysponuje większą przewagą niż w Sejmie. Następnie ustawy zostaną przekazane prezydentowi, który może je podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

Nawrocki, związany z prawicową opozycją, wielokrotnie sprzeciwiał się liberalizacji prawa aborcyjnego. Jego szef kancelarii Zbigniew Bogucki przypomniał we wtorek, że prezydent deklarował poparcie dla „ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci”. Zaznaczył jednocześnie, że ostateczna decyzja zapadnie po zapoznaniu się z treścią ustaw.

Szanse na podpis prezydenta są niewielkie również ze względu na jego dotychczasową politykę wetowania rządowych projektów. Dodatkowym problemem pozostaje kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Rząd nie uznaje jego orzeczeń, wskazując na nieprawidłowości przy powoływaniu części sędziów, natomiast Nawrocki i prezes TK Bogdan Święczkowski nie zaakceptowali pięciu sędziów wybranych przez Sejm w tym roku.

Koalicja Tuska zapowiadała liberalizację przepisów już po przejęciu władzy w grudniu 2023 roku. Dotychczas przeszkodą były jednak spory między bardziej konserwatywnymi i liberalnymi ugrupowaniami rządowymi. Przyjęcie obu ustaw nastąpiło na rok przed wyborami parlamentarnymi. Tymczasem sondaże konsekwentnie wskazują, że większość Polaków opowiada się za złagodzeniem prawa aborcyjnego.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka