Ukraińskie siły powietrzne śledziły lot rosyjskiej rakiety Kh-101 przez całą trasę 30 lipca. Pilot, który próbował ją przechwycić, musiał jednak zawrócić około 20 sekund przed wejściem w polską przestrzeń powietrzną – poinformował w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wiceminister obrony Polski Cezary Tomczyk.
Powodem były przepisy NATO, zgodnie z którymi ukraińskie samoloty wojskowe nie mogą prowadzić działań bojowych w przestrzeni powietrznej państw Sojuszu. Tomczyk zaznaczył również, że istniało ryzyko, iż polska obrona powietrzna mogłaby potraktować ukraiński samolot jako potencjalne zagrożenie.
Według wiceministra przeprowadzenie tak zwanej „gorącej pogoni” przez zagraniczny statek powietrzny nad terytorium Polski wymaga odpowiednich decyzji politycznych i prawnych.
Tomczyk podkreślił, że Polska rozwija wielowarstwowy system obrony powietrznej, a wschodnia flanka NATO jest dodatkowo objęta inicjatywą Eastern Sentry. W przypadku zmiany kursu rakiety i zagrożenia dla ludzi lub infrastruktury zostałaby ona zestrzelona w bardzo krótkim czasie.
Program Eastern Sentry powstał po masowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony we wrześniu 2025 roku. W odpowiedzi na ostatni incydent prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował o wzmocnienie obrony powietrznej na obszarach przygranicznych.
Minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budrys ocenił natomiast, że reakcja polityczna NATO powinna być zdecydowana. Jego zdaniem zwiększenie obecności wojsk Sojuszu w regionie już przyniosło efekty, ponieważ Rosja zaczęła zachowywać większą ostrożność.
Budrys ostrzegł jednak, że brak odpowiednich zdolności obronnych może doprowadzić do sytuacji, w której naruszenia przestrzeni powietrznej będą traktowane jako coś normalnego.
85
BLOG
Ukraiński pilot ścigał rosyjską rakietę aż do granicy Polski. NATO nie pozwoliło mu lecieć
Ukraiński myśliwiec próbował przechwycić rosyjską rakietę manewrującą Kh-101, która później spadła na terytorium Polski, jednak procedury NATO zmusiły pilota do przerwania pościgu tuż przed granicą. Sprawa ponownie wywołała debatę o ochronie wschodniej flanki Sojuszu i gotowości do reagowania na naruszenia przestrzeni powietrznej.




Komentarze
Pokaż komentarze (10)