Kowalski1569 Kowalski1569
54
BLOG

Ukraina w UE uderzy w rolnictwo? Ekspert wyjaśnia, co naprawdę grozi budżetowi Unii

Kowalski1569 Kowalski1569 Polityka Obserwuj notkę 1
Wejście Ukrainy do Unii Europejskiej będzie jednym z największych wyzwań dla wspólnej polityki rolnej. Ogromny potencjał ukraińskiego rolnictwa budzi obawy części państw członkowskich, ale zdaniem byłego dyrektora generalnego DG AGRI Jerzego Plewy akcesja nie musi oznaczać katastrofy dla unijnego budżetu. Kluczowe będą reformy i warunki wynegocjowane podczas rozmów.

Negocjacje akcesyjne Ukrainy z Unią Europejską nabierają tempa. Po otwarciu dwóch klastrów rozmów — dotyczących spraw fundamentalnych oraz polityki zagranicznej i obronnej — Kijów chce rozpoczęcia kolejnych etapów, w tym rozmów o rolnictwie. To właśnie ten obszar może okazać się jednym z najtrudniejszych.

Były dyrektor generalny Dyrekcji Rolnictwa Komisji Europejskiej Jerzy Plewa ocenia, że rolnictwo będzie wyjątkowo wrażliwym tematem, ponieważ Ukraina dysponuje ogromnym potencjałem produkcyjnym. Przed wojną kraj posiadał około 41,3 mln hektarów gruntów rolnych, podczas gdy Polska miała 14,6 mln ha, a cała UE około 156 mln ha. Po wejściu Ukrainy do Wspólnoty jej udział w unijnych gruntach rolnych wyniósłby około 25 proc.

Szczególne znaczenie mają ukraińskie czarnoziemy — około 40 proc. światowych zasobów tego rodzaju gleb znajduje się właśnie na Ukrainie. Kraj jest jednym z największych producentów zbóż i roślin oleistych oraz światowym liderem w produkcji słonecznika. Jednocześnie jego rolnictwo pozostaje mało zróżnicowane, a sektor przetwórstwa spożywczego jest słabo rozwinięty.

Plewa podkreślił, że ukraińskie rolnictwo obecnie nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla Polski. Ukraina jest importerem netto m.in. mleka, produktów mlecznych, wołowiny i wieprzowiny. Jej eksport opiera się głównie na surowcach, podczas gdy Polska sprzedaje przede wszystkim produkty przetworzone. Polski eksport rolno-spożywczy jest obecnie około dwa razy większy niż ukraiński przed wojną.

Obawy europejskich rolników wzrosły po 2022 roku, gdy UE zawiesiła cła na ukraińskie towary, w tym produkty rolne, aby pomóc Ukrainie w czasie rosyjskiej inwazji. W krajach graniczących z Ukrainą doprowadziło to jednak do zakłóceń na rynkach i protestów rolników.

Zdaniem byłego przedstawiciela Komisji Europejskiej przyjęcie Ukrainy do UE będzie wymagało zmian we Wspólnej Polityce Rolnej. Nie oznacza to jednak, że akcesja automatycznie doprowadzi do załamania unijnego budżetu. WPR i tak ma zostać zreformowana po 2027 roku, niezależnie od decyzji dotyczącej Ukrainy.

Jednym z kluczowych problemów będzie system dopłat bezpośrednich. Struktura ukraińskiego rolnictwa znacząco różni się od unijnej — duże agroholdingi kontrolują znaczną część ziemi. 110 największych ukraińskich firm rolnych użytkuje około 3 mln hektarów, a gospodarstwa powyżej 1000 ha wykorzystują 57 proc. użytków rolnych kraju.

Plewa wskazuje jednak, że UE posiada mechanizmy ograniczające nadmierne wypłaty, takie jak tzw. capping, czyli limitowanie dopłat dla największych gospodarstw. Dzięki temu budżet Wspólnej Polityki Rolnej nie musiałby zostać gwałtownie zwiększony.

Ukraina prawdopodobnie będzie musiała zaakceptować okresy przejściowe w wielu obszarach, podobnie jak Polska podczas negocjacji członkowskich. Dotyczyć to może m.in. norm środowiskowych, bezpieczeństwa żywności, przepisów weterynaryjnych czy stosowania pestycydów.

Proces negocjacji może potrwać wiele lat. Jak zaznaczył Plewa, sama wojna pozostaje jednym z największych wyzwań, ponieważ trudno budować unijne instytucje i systemy administracyjne, gdy część terytorium kraju pozostaje okupowana. Ostatecznie tempo akcesji będzie zależało zarówno od gotowości Ukrainy do reform, jak i od politycznej decyzji państw UE.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka