kreatywny wandal kreatywny wandal
138
BLOG

Dmowski nam się znalazł…

kreatywny wandal kreatywny wandal Polityka Obserwuj notkę 2
Poucza, wskazuje i wyznacza kierunek... Cieszyć się czy płakać?

Nic mnie tak nie zbulwersowało od długiego już czasu, a był czas żeby się uodpornić na takie dokonania w polskiej polityce, jak ostatni występ naszego premiera… Notorycznego kłamcy, człowieka niewidzący Polski i Polaków, bo takie emploi wyłania się z jago wieloletniego istnienia i działalności w polskiej przestrzeni publicznej i politycznej a przynajmniej takie sprawiającego wrażenie… Niestety skutecznie.  Człowiek który tak oszczędnie gospodaruje prawdą jak mało kto, wręcz skąpiec w tej materii. Człowiek który po 10 kwietnia 2010 r. jeśli miał by honor, choćby krztę honoru, wycofałby się z polskiej polityki i siedział gdzieś cichutko na jakiejś synekurze w Parlamencie Europejskim, -poucza prezydenta Polski Karola Nawrockiego o jego obowiązkach…


 Może inaczej,- ośmiela się pouczać prezydenta Polski Karola Nawrockiego, o jego obowiązkach, mówiąc publicznie że: prezydent polski ma obowiązki polskie a nie rosyjskie... 

Kuriozum… Hucpa… Bezczelność posunięta go granic wytrzymałości człowieka choćby pobieżnie interesującego się polityką polską, czy świadomego tego co się dzieje w Polsce od czasu pamiętnej nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku czyli obalenia rządu Jana Olszewskiego. Można się było na wiele słów i czynów znieczulić i uodpornić. Obecna ekipa czy też brygada rządząca, długo i wytrwale na to pracowała… A tu masz bomba. Z grubej rury. Po bandzie i do kwadratu….
 

Prezydent ma obowiązki polskie… Nie będę pisał,- i kto to mówi... Historia to oceni. Spisane będą czyny i rozmowy, ale posłużenie się Dmowskim, by dokopać Prezydentowi Nawrockiemu, to jest coś szczególnego, złamanie wszelkich barier, świadczących o tym, że wszelkie hamulce puściły, że Polska i my Polacy znaleźliśmy się na historycznym zakręcie dziejów, że to walka na śmierć i życie, że on, premier, może i tak musi, ale my jako naród musimy to przetrwać. To nasze być albo nie być.

Przesłanie premiera Donalda Tuska znowu niestety trafia także do ludzi także średnio interesujących się historią Polski, mało obeznanych z poglądami Romana Dmowskiego czy Józefa Piłsudskiego, ale wyrażenie o „obowiązkach polskich” słyszało, zna lepiej czy gorzej i przemawia ono do ich wyobraźni. Nie bardzo może rozumiejących i znających kontekst tych słów, ale użycie jej do bieżącej nawalanki w tym momencie, może niestety być skuteczne zgodnie z zamysłem je wypowiadającego. Podbić słupki procentowe koalicji rządzącej i samego premiera do góry, podtrzymać wiarę w premiera i jego dobre intencje wierny elektorat i osłabić pozycje prezydenta gorzej zorientowanych w meandrach polskiej polityki. I oto tu tylko chodzi i o nic więcej.

No może jeszcze o zadrwienie z tych wszystkich, którzy myśli i przesłanie Romana Dmowskiego znają i którym wizja wielkiej ( niekoniecznie obszarem) wolnej i silnej Polski jest bliska. Perwersja? Coś w tym jest niestety. Donald Tusk to osoba o ponad  przeciętnej inteligencji. Nie ulega to wątpliwości. Niestety bez dobrego skutku dla Polski… I tu obłuda oraz hipokryzja całej wypowiedzi premiera wychodzi na wierzch niczym szydło z worka i błyszczy niczym słońce. Niestety na naszą trwogę i zgubę.

Umiarkowany konserwatysta.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka