Ponarzekajmy sobie na kolejne tematy serwowane przez media. Niby w nich kryzys. Jednak- nigdy w historii ludzkości tak wiele osób nie zajmowało się informacją i jej obróbką. Owszem młodzi pracownicy zakceptują każdy obóz pracy. Kilka osób zejdzie na serce w jakże "prestiżowych" mediach. Produkując syf, pijarozę, bełkot. Pozamykani w czterech ścianach. Czasami wywiozą ich na żarło do jakiegoś pijarowca, który w zamian za kilka dysków twardych i kanapki z łososiem, dopnie postawionego celu. Media przestały dbać o interes ogółu- to ich kryzys. Kto przyjmował reklamy Finnroyal, Amber Gold, teksty pijarowe od developerów? W Polsce nie mielibyśmy tyle afer, gdyby media byłem strażnikiem naczelnych wartości w społeczności. Kto dzieli Polaków na lewych i prawych. Lemingi, mohery, lesby i miłośników F1?
Radujmy się! Nigdy w historii nie mieliśmy większego dostępu do informacji i wiedzy.Owszem zawód dzienikarza upadł, jak zawód stewardes. Kiedyś to można było sobie pożyć, w takim New York Timesie czy Trybunie Ludu. Stewardessa z Lufthansy miała wyższy poziom życia.A teraz?
Pozostało tylko OLT, Ryanair i Gazeta Wyborcza. Niusowatości i drukowane dzienniki. Koń by się uśmiał.
Boom informacji tej niszowej i masowej- o dupach z pierwszy stron gazet. Spędzamy całe doby przy media. Tysiące ludzi, co stanowi wzrost- o cholera wie może o kilkadziesiąt tysięcy procent, to wzrost nie kryzys. Ludzie czytają tygodniki, słuchają radia w drodze do pracy, korzystają z internetu, telewizji. Od rana do wieczora z przerwą na sen, prace czy naukę.
Media massowe chorują na nudozę, kłamstwo, smarowanie starej arystokracji. To ich kryzys.
Drodzy Redaktorzy naczelnii freelance to rozwiązanie na miarę XXI wieku. W mediach nie ma kryzysu. Jest historycznie rzecz ujmując największy boom. Nigdy wcześniej nie mieliśmy dostępu do wszystkich informacji. Są książki, muzyka, informacje o cyckach Maryny i newsy z Ameryki.
Demokracja bezpośrednia, media w chmurach, algorytmy spersonalizowane pukają do drzwi. Niedługo wykopią w nich dziurę. Tak to już jest z wrotami z tektury. Co ostatecznie wysadzi z siodła postprlowskie media, jelity, polityków. Jako nadchodzący megatrend cywilizacji. To koniec władzy proszków do prania, króla kefirów i McDonaldsa.



Komentarze
Pokaż komentarze