Sąd stwierdził ponadto: "Jan Śpiewak, nie dysponując wiarygodnymi dowodami, zarzucił nadużycie wykonywanego zawodu w procesie zwrotu kamienic w ramach reprywatyzacji warszawskiej. Uczynił to, wykorzystując swój autorytet jako społecznika, który ujawnił nieprawidłowości przy prywatyzacji, i kierując się doraźną korzyścią związaną z dyskredytowaniem Bogumiły Górnikowskiej".
"Składając apelację, aktywista nie upierał się już, że mówił prawdę. Bronił się, że jego oskarżenia były 'wyłącznie opiniami' i 'hipotezami'. Jak pisał, 'kluczowe inkryminowane sformułowania nie stanowiły zdań w sensie logicznym. Nie przedstawiały informacji, ale jedynie opinie. Ich odbiorców miały sprowokować do krytycznej oceny podstawowych problemów życia publicznego, zostawiając im jednocześnie pole do interpretacji'"
https://fakty.interia.pl/polska/news-gw-szczegoly-procesu-jana-spiewaka,nId,4179588
I tyle.
.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)