Jak wiemy z wynurzen ministra Kaminskiego aresztowany mial byc kazdy kto "dotknie" walizki z feralna kasa. Nawet gdyby to byl minister albo posel. CBA-mani zainstalowali w walizce elektronike do sledzenia polozenia i oczekiwali ze walizka moze trafic nawet w rece ministra.
Pieknie. Szkoda tylko ze taka konsekwencje wykazali jedynie w przypadku Ministerstwa Rolnictwa.
Antykorupcyjnego zapalu zabraklo przy analogicznej akcji w Ministerstwie Sportu. Jak wiemy znajomek ministra Lipca podjal pieniazki i w te pedy pobiegl z nimi do Ministerstwa Sportu. I co? I funkcjonariusze zatrzymali go na schodach ministerstwa jakby sie przestraszyli tego komu moglby te pieniazki przekazac.
Ciekawe.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)