Wedlug zgrubnych rachunkow, dla 20-30 parlamentarzystow PiS nowe wybory oznaczaja koniec przygody z parlamentaryzmem.
Jesli doliczyc tych, ktorzy moga miec watpliwosci czy znajda sie na listach wyborczych bo zdarzylo im sie krzywo spojrzec na posla Kuchcinskiego, wicepremiera Gosiewskiego albo nawet na samego I Stratega to moze az 30-40 poslow PiS moze NIE MIEC najmniejszego powodu, zeby zaglosowac za rozwiazaniem sejmu.
Jakos nie wierze, zeby Sejm rozwiazal sie SAM.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)