Od rozpaczy do nadzieji i z powrotem. Od nienawisci do milosci i w tyl zwrot.
Jeszcze niedawno byl Tusk wnukiem wermachtu, wrogiem Polski i agentem Eriki Steinbach i Wladimira Putina jednoczesnie. Byla Platforma czescia UKLADU i zlodziejem "pierwszego miliona".
Niewazne. Zaswitala iskierka nadzieji, ze "platfusy", "cieniasy", "wyksztalciuchy", "lumpenliberaly" wyciagna pomocna dlon i wyciagna Geniusza z Zoliboza z g.... do ktorego sam wlazl.
Posypaly sie elaboraty PiS-sympatykow o POPiS-ie, o urodzie Platformy, o "solidarnosciowych korzeniach", nawet o patriotyzmie Tuska (nickow autorow litosciwie nie wspomne).
Na prozno. "Herr" Tusk powrocil do swego antypolskiego procederu - nie chce uratowac tyłka Jaroslawa Premiera Kaczynskiego. Znow chodzi na pasku "Wyborczej", Kulczyka, Kwasniewskiego, WSI, Powiernictwa Pruskiego i Federalnej Sluzby Bezpieczenstwa.
Chyba juz nic nie uratuje Odnowionej Moralnie Narodowo-Socjalistycznej IVRP.
Chyba juz nic nie ukoi skolatanych nerwow wyznawcow PiS-owskiego Mojzesza.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)