Jak wiemy Jaroslaw posiada (posiadal) pistolet. Ale jak sam powiedzial byl to "taki malutki pistolecik".
Teraz w szwabskiej gaziecie ("Dziennik") Lech mowi:
"Bo to prawda - mogę nie podpisywać. Chciałem uświadomić, że mam takie uprawnienie. Ale nie twierdzę i nigdy nie mówiłem, że z niego skorzystam. Bo to nie jest film kryminalny gdzie jak się położy na stole rewolwer, to musi wystrzelić. Ja chciałem tylko podkreślić, że mam rewolwer. Nie znaczy to jednak i nigdy nie twierdziłem, że strzelę. "
Skad u Braci Biologicznych taka fascynacja bronia palna? Doktor Freud mialby tu duze pole do popisu.
PS: Ciekawe czy Lech uzyska zgode Jaroslawa na wywiad dla gazety kierowanej bezposrednio przez Angele Merkel.
Martwie sie.



Komentarze
Pokaż komentarze