Napisal PiS-iaczek o in vitro tak (podkreslenia moje):
Nawet dla zupełnego laika nie jest żadną tajemnicą, że in vitro nie leczy bezpłodności, jest jedynie procedurą zastępującą leczenie, w sposób sztuczny pozwalającą ludziom w niektórych przypadkach mieć dziecko (często obciążone wadami genetycznymi).
No i ma racje PiS-iaczek! Stuprocentowa!
Szkoda tylko, ze nie rozumie ISTOTY leczenia.
Bo kierujac sie logika PiS-iaczka mozna napisac ze:
- okulary nie lecza wad wzroku tylko sztucznie umozliwiaja przyzwoite widzenie
- aparaty sluchowe nie lecza gluchoty tylko sztucznie umozliwiaja polepszenie slyszenia
- endoprotezy nie lecza stawu biodrowego, ale w sztuczny sposob umozliwiaja chodzenie
- sztuczne zastawki i by-passy nie lecza miesnia sercowego, ale sztucznie umozliwiaja mu dalsze funkcjonowanie
- insulina nie leczy cukrzycy tylko sztucznie reguluje poziom cukru we krwi
- dializy nie lecza nerek, tylko sztucznie oczyszczaja organizm ze szkodliwych produktow metabolizmu
- itd
- itp
PiS-iaczku.
Ja wiem, ze nie podoba ci sie metoda in vitro. OK.
Ale walczac z nia nie musisz robic z siebie durnia!
http://syzyfoptymista.salon24.pl/636211,in-vitro-kto-da-wiecej-nfz-dziecko-w-prezencie



Komentarze
Pokaż komentarze (30)