Mimo że w sali czekał na niego premier Izraela Benjamin Netanjahu, polski prezydent nie mógł od razu do niego dołączyć. Głowa państwa musiała czekać na korytarzu. Sytuacja miała miejsce w Nowym Jorku, a jej uczestnikiem był polski prezydent.
Żałosna zmiana


Komentarze
Pokaż komentarze (3)