Waniliowy budyń z malinowym soczkiem postanowil uraczyc Narod zarcikiem na Wigilie:
Trochę się biłem. Nie ma się czym chwalić... Byłem dość duży jak na swój wiek, radziłem sobie nieźle. Jak trzeba, potrafię przyłożyć.
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/swiateczny-wywiad-andrzeja-dudy-dla-super-expressu/x6m8v73
A tak Budynia wspomina nauczycielka z liceum:
Grzeczniutki aż do zemdlenia. Taki pieszczoszek naszej pani. Pamiętam, że podczas wyjazdów na obozy naukowe próbował nawiązywać bliższe kontakty z nauczycielami. Rówieśnicy bawili się we własnym towarzystwie, a on przychodził, dopytywał o różne rzeczy. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że mówił zawsze to, co ludzie chcieli od niego usłyszeć
Łajdacka zmiana


Komentarze
Pokaż komentarze (4)