5 obserwujących
115 notek
50k odsłon
  140   1

Czy wypadliśmy sroce spod ogona?

Czy jesteśmy wyjątkowym narodem? Czy nasze zdolności w wielu dziedzinach życia, wyróżniają nas w gronie innych narodów? Jest wielu publicystów, którzy jakby za cel swojej działalności przyjęli, aby zanegować takie supozycje. Dlatego często można spotkać się z opinią, że nie ma w nas nic interesującego, a przyrodzony pesymizm i kłótliwość czynią z nas Polaków, ludzi trudnych we współżyciu. Coś z tego, na pewno ma odbicie w rzeczywistości. Przez ostatnie lata, pracując na kontraktach w Niemczech, wśród różnorakich narodowości, mam okazję obserwować, jak wypadamy na tle innych narodowości, przynajmniej w sferze relacji w grupie współpracowników, zaangażowania przy pracy i zdolności do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Jakkolwiek, współpraca i zaangażowanie nie najlepiej nam wychodzi, to w zakresie inwencji przy tworzeniu rozwiązań dla nietypowych problemów, nie mamy sobie równych. Dość powiedzieć, że w dziedzinie okablowania i programowania robotów przemysłowych, staliśmy się monopolistami na rynku niemieckim. Dla wyjaśnienia dodam, że roboty przemysłowe, posiadają chyba najbardziej skomplikowane układy elektryczne i informatyczne w przemyśle. W tej branży pieniądze nie grają tak istotnej roli, jak jakość i pewność instalacji, więc gdyby ktoś był w te klocki lepszy od nas, zająłby nasze miejsce. 

Przedwczoraj na S24, pojawiła się notka opisująca nieznane szerzej zdarzenie w czasie wojen napoleońskich (https://www.salon24.pl/u/krzysztof-mazowski/1122402,fuengirola-1810-czyli-wojna-polsko-angielska). Owo zdarzenie, to jeszcze jeden przykład niezwykłych zdolności polskiego żołnierza na polu walki. W sumie uzbierała się już dość długa lista chwały, ale też jakiegoś szczególnego daru, który powoduje, że my Polacy, w sytuacjach krytycznych, beznadziejnych, arcytrudnych, radzimy sobie w taki sposób, ze inne nacje pozostają na miejscu ze swoim osłupieniem. Kiedyś terenem, gdzie ujawniały się nasze zdolności, była wojna. Teraz pojawiają się w bardziej pokojowych dziedzinach. Jednak zasada pozostaje ta sama od lat: im trudniej, tym lepiej sobie radzimy. 

Wszyscy są zgodni co do tego, że cywilizacja zachodnia znalazła się na krawędzi swojego upadku. Co prawda w sporej części jest to kryzys sztucznie indukowany i trzymany pod kontrolą. Jednak w pewnym momencie puszczą tamy i znajdziemy się w stanie niekontrolowanego rozpadu wszelkich instytucji oraz zasad.

To będzie nasz czas

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo