Wczoraj wieczorem aż się zagotowałam... Tak wzburzona nie byłam dawno!
Już tłumaczę co mnie tak do żywego dotknęło. Otóż w mieście, w którym mieszkam i się uczę, zorganizowana została Żywa Biblioteka. Instytucja bardzo intrygująca, tudzież pożyteczna. Inicjatywa ma to do siebie, że Książkami w tej osobliwej Bibliotece są ludzie, a cała ,,zabawa" polega na tym, że każdy chętny może taką Żywą Książkę wypożyczyć. Co sie robi z Książką? Rozmawia, wymiena poglady, pyta, odpowiada. Jednym słowem poszerza się horyzonty. Wyglada to przewspaniale, prawda? Owszem, lecz jest haczyk... Książki to ludzie, którzy mają inne poglądy niż większość, lub ich spojrzenie na świat różni się ze względu na położenie, w jakim sie znajdują. Wśród proponowanych pozycji znalazł się ksiądz prawosławny, ateistka, matka dziecka niepełnosprawnego oraz... homoseksualny mężczyzna.
Tak, i na pierwszy rzut oka mnie wydało się to zupełnie naturalne. Poznajemy coś nowego, więc osoba o orientacji homoseksualnej jest jak najbardziej na miejscu w tym przypadku. Nie ma się co okłamywać, dla Polaków homoseksualiści są nowością wciąż.
W związku z tym nie mogła się szlachetna akcja obyć bez szumu... Znalazł się Pan Radny-Homofob, który stwierdził, że Biblioteka jest przedsięwzięciem propagującym ,,dewiacje" i nie może się odbyć w miejscu będącym pod zażądem miasta. Pod naciskami Rady dyrekcja owego ośrodka zmuszona była wystosowac list do organizatorek Biblioteki z ultimatum. Albo Biblioteka w ośrodku bez homoseksualisty, albo mają się wynosić...
Cóż zrobić? Biblioteka odbedzie się w kawiarni, która wyraziła pełną zgodę na udział geja.
Chciałabym powiedzieć, że jestem rozczarowana zachowaniem władz miasta. Jestem tym zaskoczona. W tej chwili nawet nie czuję złosci, jest mi zwyczajnie smutno, że tak sie traktuje innych ludzi. I wstyd.
Nie mogę powiedzieć, że jestem homofilem. Homofobem też nie. Tak na prawdę jestem zwolennikiem traktowania ludzi równo.
Zachowanie miasta wobec Biblioteki jest skandaliczne. Radni nie rozumieją idei tej instytucji, są zaślepieni swoją ,,normalnością". Do tego stopnia zaślepieni, że uniemożliwia im to logiczne, trzeźwe myslenie.
Najgorsze jest to, że nie są świadomi, jak bardzo takie sytuacje odstraszają ludzi od miasta. Młodych ludzi. Potencjał! Ten brak tolerancji przeżaza mnie i moich rówieśników, a ludzie w moim wieku już potrafią samodzielnie myśleć wbrew pozorom. Potrafimy na podstawie tego, czego doświadczamy wyrobić sobie opinię na dany temat.
Na zakończenie odniosę się do tytułu, który widnieje nad notką... Jestem oczywiście zdania, że określenie orientacji homoseksualnej ,,dewiacją" kwalifikuje się do postępowania o znieważenie, a zakaz wzięcia udziału w Bibliotecie jest, mówiąc wprost, dyskryminacją...
Nawet jeżeli ta sprawa trafiłaby przed sąd i tak nic by to nie dało. Polska jeszcze bardzo długo nie nauczy się tolerować ludzi homoseksualnych. Aż przykro zdac sobie z tego sprawę...



Komentarze
Pokaż komentarze (14)