krysz krysz
109
BLOG

Przy szabasowych świecach

krysz krysz Rozmaitości Obserwuj notkę 26
Panie, jakim mnie stworzyłeś, takiego mnie masz.


Z racji nadmiaru pochwalnych komentarzy na mój temat winien jestem czytelnikom pewne wyjaśnienie. Z wrodzonej skromności nie będę przytaczał cytatów, ale ogólny charakter korespondencji dotyczy pochwał mojej inteligencji — słów podziwu, jaki to jestem mądry i wszystkowiedzący. Uchylę więc rąbka tajemnicy rodzinnej.


Moja mądrość i inteligencja wynika po prostu z faktu, że jestem Żydem. A może tylko pół‑Żydem. Dokładnie nie pamiętam, bo zdjęcia i kroniki rodzinne w tajemniczych okolicznościach zaginęły. O tym, że Żydzi bywali, są i będą w ludowej wyobraźni postrzegani jako bardziej inteligentni od reszty społeczeństwa, świadczą przekazy ustne i pisemne.

O ich intelektualnej przewadze mówi również wieść gminna. Wiadomo także, że w pewnej epoce rasa wysoce uprzywilejowana, aby pomnożyć swój współczynnik inteligencji, myła się mydłem „z Żyda”. Podobno były nawet jakieś badania, które miały dowodzić, że rzeczywiście stawali się od tego od innych inteligentniejsi.

To piszę dzisiaj. A wiadomo, że czas w miejscu nie stoi — tylko leci. Być może z biegiem lat i dalszym zaawansowaniem mojego wieku o niektórych faktach zapomnę, a o innych sobie przypomnę. Może się okazać, że ja wcale Żydem nie jestem, tylko Niemcem. I to może nie takim „od pokoleń”, ale z przyzwyczajenia. Jednak póki co — pozostańmy przy Żydzie.



My, Żydzi, mamy nawet swój własny kod porozumiewania się. Potrafimy rozmawiać ze sobą tak, jak potrafi rozmawiać tylko Żyd z Żydem — tworząc słowa dla innych niezrozumiałe. Aby nie być gołosłownym, dam przykład.

Kto Żyd — ten zrozumie. Jak nie zrozumie, znaczy, że nie Żyd. Ino Polok prawdziwy.


W białodrzewiu jaśnie dzni słoneczko,

Miodzie złoci białopałem żyśnie,

Drzewia pełni pszczelą i pasieczną,

A przez liście kraśnie pęk słowiśnie.

A gdy sierpiec na nabłoczu łyście,

W cieniem ciemnie jeno niedośpiewy:

W białodrzewiu ćwirnie i srebliście

Słodzik słowi słowisieńskie ciewy.

/ Julian Tuwim, tyż Żyd /


Posłowie

Ja wiem… ja wiem… Moi drodzy, kochani i kochający.

Po tym felietonie będę jeszcze bardziej lubiany. I doceniany. I cytowany. I komentowany.

Tylko proszę: jeśli już — to piszcie bez przesady.

Dla autorów komentarzy szczególnie mnie jak miód kojących mam przygotowaną specjalną szufladkę.

Oznaczoną skromnie: „chwilowo ekstradycjonowani”.


krysz
O mnie krysz

A taki tam sobie...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Rozmaitości