Niedawno ZSRR liczyła trupy w wojnie afgańskiej pytając ilu Rosjan zabił osobiście szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, gdy walczył jako młodzian o demokrację. I wyszło im na to, że polski Rambo - Radosław Sikorki wygrał tę wojnę i Ruskich z Afganistanu wyrzucił.
Wczoraj Radek - Rambo Sikorki ogłosił kolejny sukces. Otóż on, Radek, wspólnie i w porozumieniu z premierem Donkiem, zlikwidowali, reżim dyktatora w Libii.
Zdaje się, że Radek - Rambo jest szefem sztabu wyborczego PO i jest w tej roli człowiekiem niezwykle dyskretnym, żeby nie powiedzieć, zupełnie niewidocznym. Poluje on może na grubego zwierza i tym chce zaszokować publiczkę, która nie pamięta o tym, jakie było stanowisko Polski dotyczące Libii jeszcze przed wakacjami.
Otóż najbardziej zagorzałym przeciwnikiem Kadafiego był prezydent Francji. To jemu udało się przekonać Amerykanów do konieczności interwencji w Północnej Afryce. Natomiast najbardziej zagorzałymi przeciwnikami francuskiej strategii byli Niemcy i Polacy.
Tuż po rozpoczęciu konfliktu Tusk zadeklarował, że
- polskie zaangażowanie w Libii ograniczy się co najwyżej do pomocy humanitarnej i pomocy w sprawach budowy państwa demokratycznego.
Polskie MSZ przygotowało wówczas tę znakomitą, iście afrykańską misję z marszałkiem senatu i Wałęsą. Lotny uniwersytet polskich budowniczych demokracji miał buszować po Afryce i udzielać lekcji demokracji. Wzbudziło to uśmiechy współczucia już na pierwszym etapie tej eskapady, w Tunezji, gdzie tradycje demokracji sięgają czasów, gdy byt państwowy pod nazwą Polska osiągnął zaledwie plemienną strukturę orgasnizacji w okolicach Jeziora Gopło.
Ogłaszając wczoraj zwycięstwo polskiej dyplomacji w Libii Radek - Rambo Sikorki zapomniał o tym, że już w połowie kwietnia tego roku, wiele krajów Europy ogłosiło poparcie przeciwnej Kadafiemu Narodowej Rady Libijskiej. Polska nie poparła tego stanowiska.
-Polska wzywa do ustąpienia Kadafiego – oświadczył 1 marca 2011 Radek – Rambo Sikorki – Ale poczekamy z poparciem tymczasowego rządu Libii.
Jeszcze miesiąc później, polska dyplomacja uważała, że po rezygnacji USA z dowodzenia,
…operacja ofensywy lotniczej wyczerpała swoje możliwości w Libii.
Donosił o tym dla Radka - Rambo nie byle kto, bo portal „Gazety Wyborczej” z 14 kwietnia 2011 r.
Dopiero gdy wbrew przewidywaniom strony polskiej Libijczycy, przy wsparciu Stanów Zjednoczonych i Francji zbybyli zdecydowaną przewagę nad siłami dyktatora, Radek - Pogromca udał się do Bengazi na spotkanie z powstańcami.
Czy polski szef dyplomacji i jego szef premier uważają, że naród polski jest tak głupi, iż nie potrafi sobie przypomnieć faktów, które miały miejsce zaledwie parę miesięcy temu?



Komentarze
Pokaż komentarze