- Popatrz stary, ktoś się tarabani na wzniesienie.
- podejdźmy bliżej, pewnie coś ogłosi.
- Nie róbmy polityki - wrzasnął przewodnik.
- nie montujmy kaloryferów - ryknął hydraulik.
- nie strzelajmy - wypalił koleś w chełmie.
- nie wypiekajmy chleba i bułek - mruknął zaspany piekarek.
- nie budujmy domów - przywalił z grubej rury budolek.
- a gdzie będziemy mieszkać ? - zaniepokoił się rozważek.
Przewodnik łypnął groźnie ślepiami na mąciciela, ponury pomruk przeleciał nad wygolonymi łbami psiaków i borowiaków .
Przewodnik rzekł pełnym miłości głosem - nie lękajcie się, ja wam wskażę drogę.
Dyskretnie poprawił kapok i krzyknął, co sił w piersiach - chodźcieee za mnąąą -
i... poszły


Komentarze
Pokaż komentarze (3)