- szefie, gotowe ? Za 20 minut wygłosi pan przemówienie.
- co ? Psia krew ! Jakoś ten tekst nie mieści mi się w głowie, co robić ?
- niech pan się skupi.
- nie dam rady !
- hm.. to prototyp, ale może pomoże.
Asystent wyciąga lśniące pudełeczko z kieszeni marynarki.
- co to ? – ogląda prelegent tajemnicze pudełeczko – ej, tu napisano „сделанo в СССР”.
- to Uniwersalny Translator Polityczny, spokojnie szefie, podzespoły amerykańskie.
- jak to działa ?
- mówi się do mikrofonu, a z głośniczka płynie głos, nawet lektora można wybrać. Niech pan coś powie.
- yy, namolna gawiedzi
UTP: szanowni zebrani.
- che, che rewelacja !!, a to ?
Czeredo naiwniaków.
UTP: świadomi wyborcy.
- więcej was mamuśka nie miała? Czego mi głowę zawracacie ?
UTP: Bardzo mi jest miło powitać tak licznie zgromadzonych słuchaczy.
- czego się wtrącacie w nie swoje sprawy.
UTP: nie róbmy polityki.
- łopata, kilof i zasuwać robole.
UTP: budujmy wspólnymi siłami autostrady i stadiony.
- na chleb, wodę i litra gorzałki zarobita.
UTP: aby wszystkim żyło się lepiej.
- genialne urządzenie, PR w pigułce !!!
- noo...., można mówić, co się chce, a słychać to, co trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze