W piątek Komisja Wenecka przyjęła rekomendację w sprawie przepisów regulujących kompetencje prezydenta RP w zakresie odbierania ślubowań od sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz innych powołań. Opinia pozostawała tajna do czasu jej oficjalnego opublikowania - aż do wczoraj [1].
Opinia Komisji Weneckiej dotyczy wieloletniego sporu wokół procedury powoływania i zaprzysięgania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jej kluczowe tezy sprowadzają się do następujących punktów:
1. Brak prawa weta i kontroli po stronie Prezydenta. Zgodnie ze stanowiskiem Komisji, Prezydent RP nie ma kompetencji do kontrolowania ani weryfikowania procedury wyboru sędziów TK dokonanego przez Sejm. Rola głowy państwa przy odbieraniu ślubowania ma charakter wykonawczy i urzędowy (związany), a nie uznaniowy czy dyskrecjonalny. Prezydent nie może zatem odmawiać odebrania ślubowania ani przewlekać tej czynności.
2. Możliwość ślubowania bez fizycznej obecności Prezydenta. W sytuacji, gdy Prezydent bezpodstawnie odmawia lub opóźnia odebranie ślubowania i blokuje objęcie funkcji przez sędziego, dopuszczalne jest złożenie ślubowania bez jego fizycznego udziału. Warunkiem jest zachowanie formy prawnej (np. złożenie oświadczenia na piśmie, odpowiednie poświadczenie procedury i formalne doręczenie go Prezydentowi). Ma to zapobiegać paraliżowi konstytucyjnego organu.
W praktyce więc opinia stanowi uzasadnienie i wsparcie dla działań większości parlamentarnej, rządu D. Tuska i Marszałka Sejmu W. Czarzastego. Jest ona istotna w odniesieniu do sędziów wybranych przez Sejm, od których prezydent dotychczas nie odebrał ślubowania, np. w sprawie Macieja Berka czy wcześniejszych zaprzysiężeń w Sali Kolumnowej w obecności Marszałka Sejmu.
Jest to skandaliczna rekomendacja jawnie wkraczająca w zakres kompetencji polskiego wymiaru sprawiedliwości, w co nie może wkraczać UE.
I choć jest to tylko niewiążąca prawnie w Polsce rekomendacja Rady Europy a nie wiążące prawnie to jawnie opowiada się po jednej ze stron wewnętrznego politycznego sporu wokół wyboru sędziów TK – oczywiście po stronie rządu D. Tuska i Marszałka Sejmu W. Czarzastego a nie po stronie Prezydenta RP K. Nawrockiego.
Takie działanie Komisji Weneckiej może w przyszłości grozić w Polsce prawnym dualizmem i już kompletnym paraliżem polskiego wymiaru sprawiedliwości! Czy o to chodzi urzędnikom/biurokratom Komisji Weneckiej? Czy o to chodzi unijnym, polskim podżegaczom walki z prezydentem K. Nawrockim? A przy okazji też, niestety, ma chyba służyć do kolejnego etapu ograniczania niepodległości, suwerenności i wolności Polski jako wolnego, suwerennego i niepodległego państwa europejskiego.
Jak więc widać peowska i lewacka wizja walki z Polską "ulicą i zagranicą" obowiązuje dalej, choć już jest z oczywistych względów pozbawiona członu "ulicy". Tym niemniej w UE może być jeszcze nadzwyczaj skuteczna, szczególnie działając przeciw K. Nawrockiemu i jego prezydenturze a obszar dotyczący TK i wyboru sędziów do jego gremium nadaje się do tej walki z Polską idealnie.
Myśląc życzeniowo to - wedle mnie - są to już "ostatnie podrygi konającej ostrygi", czyli "ostatnie podrygi tonącego okrętu" jakim jest współczesny model UE. Tyle tylko, że na koniec będziemy oglądać rozpaczliwe próby uratowania "czego się da" przez unijne elity chcące dalej być wyrocznią ws. Europy i jej kierunku rozwoju. Proces oddania przez nich władzy może niestety być "drogą przez mękę" a szkoda...
Co dalej?
Już teraz są pierwsze efekty opinii Komisji Weneckiej. M. Berek już dziś rano ma złożyć "pseudoślubowanie" przed Marszałkiem Sejmu, choć opinia Komisji Weneckiej w żaden sposób nie ma prawnego wpływu na polski wymiar sprawiedliwości, w tym na proces wyboru sędziów do TK. Sama publikacja niniejszego felietonu z pewnością nastąpi już po tym niby zaprzysiężeniu.
Oj... jak się "chłopcy" śpieszą, by zawczasu postawić Polskę przed "faktem dokonanym" i zarazem narzucić swoją narrację w sprawie politycznej dyskusji nad wspomnianą rekomendacją Komisji Weneckiej.
Trzeba jednak powiedzieć, że opinia ta może mocno wpłynąć na prawnie wiążące, czyli - jak już wspomniałem - treści hipotetycznych rozporządzeń UE, postanowień TSUE czy wyroków ETPCz.
Ale do tego jeszcze daleka droga i można domniemywać, że cała sprawa zakończy się tylko na tym etapie, bo UE też ma ograniczone możliwości wpływania na ustrój prawny w Polsce. Trzeba bowiem wiedzieć, że Komisja Wenecka może jedynie rekomendować, lecz niczego nie może nakazać, natomiast np. TSUE może wiążąco orzekać, lecz tylko wtedy, gdy sprawa wyboru lub statusu sędziego TK realnie wchodzi w zakres prawa UE. Sam polityczno-konstytucyjny spór o ślubowanie sędziego wybranego przez Sejm pozostaje przede wszystkim sprawą polskiego prawa konstytucyjnego.
Mówiąc najkrócej. Sam wybór sędziów TK oraz procedura uchwały Sejmu i ślubowania przed Prezydentem to co do zasady materia ustrojowa regulowana polską Konstytucją i ustawami, więc nie jest automatycznie sprawą dla TSUE. Trybunał TSUE nie może projektować polskiego TK, wybierać jego sędziów, unieważniać uchwał Sejmu ani przejąć funkcji polskiego organu konstytucyjnego, jakim jest np. Prezydent RP K. Nawrocki.
TSUE może jednak pośrednio ocenić krajowe reguły lub praktykę dotyczącą TK, jeżeli wykazany zostanie rzeczywisty związek z prawem UE. Taki związek mógłby wystąpić, gdy sposób obsadzenia TK:
– pozbawiałby jednostkę skutecznej ochrony praw wynikających z prawa UE,
– utrudniałby polskim sądom stosowanie prawa UE lub wykonywanie wyroków TSUE,
– byłby elementem działania państwa naruszającego wymóg skutecznej ochrony sądowej z art. 19 ust. 1 TUE,
– wpływałby na sprawy objęte Kartą praw podstawowych UE, która wiąże państwa tylko wtedy, gdy „stosują prawo Unii”.
W takim wypadku TSUE nie rozstrzygałby „kto ma być sędzią TK” na gruncie polskiej Konstytucji. Mógłby natomiast stwierdzić, że Polska — przez określoną regulację albo praktykę — narusza obowiązki unijne, a państwo musiałoby usunąć naruszenie. Z perspektywy bowiem prawa UE nie można usprawiedliwić niewykonania obowiązku unijnego krajowym wyrokiem czy normą konstytucyjną. TSUE powołuje się w takich przypadkach na:
– art. 19 ust. 1 Traktatu o UE, który wymaga, by państwa zapewniały skuteczną ochronę sądową w dziedzinach objętych prawem UE,
– art. 47 Karty praw podstawowych UE, który chroni prawo do skutecznego środka prawnego i do niezależnego, bezstronnego sądu — gdy sprawa mieści się w zakresie prawa UE.
Ogólnie, w spawie ostatnich wyroków TSUE, Polska ma raczej negatywne skojarzenia jak np. rozgardiasz wokół kopalni Turów. W sprawie Turowa nie było końcowego „wyroku nakazującego zamknąć kopalnię”, lecz tymczasowe postanowienie zabezpieczające TSUE. 21 maja 2021 r., na wniosek Czech w sporze przeciw Polsce, wiceprezes TSUE nakazał Polsce natychmiast wstrzymać wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów na czas rozpoznawania sprawy. Chodziło o ryzyko szkód środowiskowych i dla zaopatrzenia mieszkańców pogranicza w wodę, związane z oddziaływaniem kopalni na terytorium Czech. Polska nakazu nie wykonała, argumentując m.in., że nagłe zatrzymanie wydobycia grozi bezpieczeństwu energetycznemu i destabilizacją działania elektrowni Turów. 20 września 2021 r. TSUE nałożył więc na Polskę okresową karę EUR 500 tys. dziennie, naliczaną do czasu wykonania zabezpieczenia. Spór zakończył się polityczno-międzypaństwowo: 3 lutego 2022 r. Polska i Czechy zawarły ugodę, a Czechy wycofały skargę. 4 lutego 2022 r. sprawę usunięto z rejestru TSUE; od tego dnia kara przestała być naliczana, a kopalnia nie została zamknięta.
Jak widać można nie wykonywać wyroków TSUE i doprowadzić do zwycięstwa polskiego interesu narodowego. Trzeba jednak od razu być świadomym, że wtedy czekają nas kary finansowe, które możemy skutecznie rekompensować poprzez np. zmniejszenie polskiej składki do UE. A nie jestem przekonany czy UE zechce za wszelką cenę dalej chronić układ rządzący obecnie Polską – dotyczy to też sporu o sędziów do polskiego TK.
Podsumowując.
Rekomendacja Komisji Weneckiej nie ma żadnej mocy prawnej w Polsce, natomiast w sensie politycznym i międzynarodowym może mieć bardzo duże znaczenie.
Może np. stanowić punkt odniesienia dla TSUE i ETPCz. Choć opinie Komisji Weneckiej nie są wiążące, międzynarodowe trybunały (ETPCz w Strasburgu oraz TSUE w Luksemburgu) regularnie powołują się na nie jako na autorytatywne źródło wykładni europejskich standardów praworządności.
Może też być ważnym argument w sporze wewnętrznym. Stanowisko to daje silny mandat prawno-porównawczy rządowi i większości sejmowej do uznawania sędziów, którzy złożyli ślubowanie alternatywną drogą, podczas gdy otoczenie Prezydenta może je odrzucać, wskazując na prymat literalnego brzmienia krajowych przepisów i brak wiążącego charakteru opinii międzynarodowych ciał doradczych.
Tak czy inaczej czeka nas rok zaostrzającej się walki politycznej rządu i większości parlamentarnej z Prezydentem RP, jego otoczeniem i grubo ponad połową Polaków. Przemysł pogardy wobec Prezydenta dopiero się zaczyna i pewnie będzie jeszcze intensywniejszy niż w przypadku ś.p. Lecha Kaczyńskiego. D. Tusk walczy bowiem o "polityczne życie" a nie życie z widokiem "zza więziennych krat". Podobnie jest w przypadku całej KO i lewackiej elity spod znaku Marszałka Sejmu.
P.S.
Z ostatniej chwili. M. Berek i pozostali "zaprzysiężeni inaczej" sędziowie próbują dostać się do TK. Następuje siłowe przejęcie TK przez ekipę D. Tuska. Rzecz dzieje się teraz i należy ją bacznie obserwować oraz zadać sobie pytanie: – Kto i kiedy tak walczył z polskim narodem?
[1] https://wiadomosci.wp.pl/komisja-wenecka-prezydent-nie-moze-ani-odmowic-ani-opozniac-slubowania-sedziow-tk-7339562767280608a,
[2] https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/zwrot-ws-s%C4%99dzi%C3%B3w-tk-co-dalej-z-berkiem-mamy-g%C5%82os-z-pa%C5%82acu/ar-AA2e96Vn?ctsrc=dgst&ocid=winp2fp&cvid=16c00c4579c04668f49b2dfea3c6afd4&ei=22
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com


Komentarze
Pokaż komentarze (9)