Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
131 obserwujących
1236 notek
936k odsłon
3116 odsłon

Czy naprawdę skorzystaliśmy na UE?

Wykop Skomentuj225

Szczerze powiedziawszy to jestem zniesmaczony ogólnym hurra-optymizmem dotyczącym wielkich korzyści z naszej przynależności do UE i to niezależnie czy w mediach pro czy antyrządowych. 

Również jestem zdziwiony faktem, że ta euforia również kierowana jest werbalnie z ust przedstawicieli obecnie rządzących w Polsce, bo opozycji się nie dziwię... 

Warto więc zwrócić uwagę, że tak naprawdę przystępowaliśmy zupełnie do innej UE niż jest teraz. Wtedy jeszcze UE mówiła o wartościach na jakich została zbudowana, wartościach łacińskich, chrześcijańskich, wstępowaliśmy do Unii suwerennych narodów. Teraz UE stała się typowo lewacka o centralistycznych inklinacjach stworzenia jednego Państwa Europa, przy jednoczesnym zabraniu suwerenności innym narodom. 

Ja obecną Unię Europejską od wielu już lat określam drugim ZSRR, czyli Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich. Ma nawet swoich niewybieralnych powszechnie komisarzy jak ówcześni Sowieci, ma też jakąś sztuczną wspólną walutę Euro jaką niegdyś był tzw.: "rubel transferowy", choć nawet Sowieci bali się narzucić ten rubel w rozliczeniach wewnętrznych poszczególnych krajów im podległych. Trzon dzisiejszej unii stanowią kulturowi marksiści, którzy w sferze intelektualno-umysłowo-duchowej są nawet gorsi niż marksiści wprowadzający komunizm siłą fizyczną, bo niszczą i ubezwłasnowolniają podstawy człowieczeństwa całych narodów, szczególnie tych z tzw. Starej Unii. 

Do takiej Unii nie wstępowaliśmy i w takiej Unii ja nie chcę być, stąd jeżeli nie da się jej zmienić to winniśmy podążyć drogą Wielkiej Brytanii. 

Mam nadzieję, że jednak obecne wybory zmienią UE od środka i skończą się wreszcie totalitarne rządy mentalnych i ideologicznych marksistów, z ich poprawnością polityczną, gender, niszczeniem rodziny i chrześcijańskich wartości, fałszywie pojmowaną tolerancją wszystkiego dla wszystkich, ograniczaniem wolności i suwerenności państw oraz narodów. Należy powrócić do idei jakie przyświecały EWG, czyli wolności przepływu towarów, usług, kapitału i osób fizycznych, i zrezygnować z całej tej otoczki ideologicznej "wierchuszki" obecnej Unii Europejskiej. 

Rozumiem motywy (albo mi się tak tylko wydaje), które dziś przesądzają o braku rzetelnej dyskusji na temat faktycznych korzyści i strat wynikających z naszej przynależności do wspólnoty europejskiej. 

Tyle tylko, że trzeba zawsze mówić prawdę, niezależnie jakie może przynieść skutki. We wczorajszym głównym wydaniu Wiadomości TVP został przedstawiony bardzo skrótowy i też powierzchowny bilans owej przynależności a szkoda, że nie pogłębiony do końca. 

Wspomniano w nim, że przez te 15 lat uzyskaliśmy środków unijnych w wysokości około 164 mld Euro a wpłaciliśmy jedynie około 54 mld, co daje nam gigantyczną nadwyżkę rzędu około 110 mld Euro. I w tej kwestii podano jeszcze ile to zyskaliśmy kilometrów dróg ekspresowych i autostrad, ile to środków poszło na infrastrukturę i inne inwestycje i już chciałem przełączyć kanał, gdy wreszcie usłyszałem, iż 85 eurocentów z 1 Euro pomocy unijnej (bez dopłat rolniczych) wraca tak naprawdę z powrotem do Unii, czyli gdybyśmy założyli, że te inwestycje faktycznie wynoszą 100% wskazanych wartości, to okaże się, że tak naprawdę fizycznie i finansowo uzyskaliśmy z UE nie 164 mld Euro a jedynie 0,15% tej wartości, czyli 24,6 mld a wpłaciliśmy 54 mld, czyli o 29,4 mld więcej wpłaciliśmy niż finansowo zyskaliśmy. 

Oczywiście zaraz odezwą się głosy, iż nie można tak księgowo liczyć, bo przecież zostały te drogi, te oczyszczalnie ścieków, te odrestaurowane miasta i miasteczka, idt, itp. 

Tak to prawda, ale znów tylko powierzchowna, bo w takich zestawieniach nie podaje się innych ważnych elementów dotyczących skutków naszego wejścia do UE, np., że przez te lata dług publiczny Polski wzrósł z około 370 - 400 mld do przeszło 1 biliona złotych i to przy uwzględnieniu dochodów z umorzenia jednostek z OFE, które Polakom ukradł rząd PO-PSL i dodatkowych środków pochodzących z Funduszu Rezerwy Demograficznej. 

Ten dług nie zawiera kwot, jakie państwo będzie musiało w przyszłości wydać na świadczenia dla przyszłych emerytów. Uwzględniając te wydatki dług publiczny (ukryty) sięga 3 a może i nawet niemal 5 bln. zł. (za: https://www.dlugpubliczny.org.pl/o-projekcie/). 

Nie mówi się też o zadłużeniu zagranicznym. Według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski w roku 2004 wyniosło około 130,2 mld USD. W 2018 roku wyniosło wyniosło już ok. 359 mld USD. Koszty obsługi naszego zadłużenia (odsetki) to około 40 mld zł. 

Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD. Dług ten - mimo umorzenia jego części - spłaciliśmy niedawno. 

Wykop Skomentuj225
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka