„Oscar"
10 kwietnia 2010 roku w niewyjaśnionych okolicznościach ginie prezydent RP Lech Kaczyński wraz z 95 osobami tworzących elitę współczesnej Polski. Po wielkiej żałobie narodowej, Polska i Polacy są świadkami medialno-politycznej manipulacji zakłamywania historii. Nikt oprócz rządzącej partii liberalno-demokratycznej - PO, nie ma realnego wpływu na losy śledztwa smoleńskiego. W dzień katastrofy owa partia przejmuje pełnię władzy w Polsce - urząd prezydenta sprawują przez chwilę trzej politycy Platformy Obywatelskiej. Po wyborach, w których bierze udział brat zmarłego prezydenta Jarosław Kaczyński, prezydentem zostaje Bronisław Komorowski. Partia rządząca wygrywa, również kolejne wybory parlamentarne, a premierem ponownie zostaje Donald Tusk.
źródło: tvp.info
Uroczystości na Westerplatte, o których pisałem w poprzedniej części, wyłoniły układ polityczny, do jakiego wprowadził Polskę Donald Tusk. Odzwierciedla to idealnie, sytuację geopolityczną Polski. Po lewej Angela Merkel i interesy Niemiec, po prawej Władimir Putin i interesy Rosji, a po środku Donald Tusk i Polska (o interesach będzie w dalszej części). Wszystko może miałoby i sens, gdyby nie pewne współzależności polityczne oraz globalna polityka świata, która de facto nie chce silnej Polski. Oczywiście Niemcy i Rosja prowadzą ze sobą bardzo duże interesy, ale też nie należy zapominać o tym, że Niemcy i Rosja są dla siebie odwiecznym wrogiem. W historii było tak, że gdy tylko na przeszkodzie nie stała Polska, natychmiast dochodziło do konfliktów miedzy tymi krajami. Oczywiście w świetle fleszy i wszelako pojętej dyplomacji, oba kraje kochają się, zresztą ta fikcja polega na interesach prostych i logicznych. Rosja tanio sprzedaje surowce, a Niemcy sprzedają technologię. Układ będzie trwał dotąd, dopóki będą z tego zyski dla obu stron i dotąd, dopóki nikt temu układowi nie będzie przeszkadzał oraz póki Polska będzie rozgraniczać te dwa kraje.
W Polsce po 10 kwietnia musiało nastąpić przetasowanie polityczne, jednak nie mogło być ono możliwe, bez porozumienia z Władimirem Putinem i Angelą Merkel. W tym miejscu należy odwołać się do książki Lachmanna Gunthera i Reutha Ralfa Georga "Das erste Leben der Angela M. ". Pomijając samą Angele Merkel i jej związki z komunistyczna organizacja młodzieżowa Socjalistyczną Partią Jedności Niemiec w NRD, w książce pojawia się ciekawa postać agenta STASI o pseudonimie „OSCAR".
Jak twierdzą dziennikarze czerpiący informacje od byłych agentów STASI jak i SB, jednogłośnie twierdzą, iż agent o pseudonimie „Oscar", to nie kto inny jak sam Donald Tusk. Oczywiście na premiera, nikt nie jest w stanie przedstawić jakichkolwiek dowodów na piśmie, ale każdy pytany agent STASI z byłej NRD, czy wysocy oficerowie SB z czasów PRL, mówią wprost: „OSCAR" - to premier RP Donald Tusk. Taka informacja może rozjaśniać wszystkie relacje, jakie łączą polskiego premiera z kanclerz Niemiec. Mało tego szkodliwa działalność „Oscara", miała się przejawiać już w Stoczni Gdańskiej. 
Powyżej przyjaciele z redakcji "Samorządności" (od prawej): Ewa Górska, Donald Tusk i Grzegorz Fortuna. Po lewej - agent Stasi Detlef Ruser. Zdjęcie z początku lat 80 źródło: Newsweek .
Z informacji uzyskanych od wysokich rangą oficerów wynika również, że sama Angela Merkel posiada dokumenty świadczące o tym, że Donald Tusk jest agentem o pseudonimie „OSKAR". To jest kluczowy punkt dla całej sytuacji w Polsce i tego, co właściwie ma miejsce w dzisiejszej polityce. Wyobraźmy sobie teraz, jakąkolwiek wolną decyzję PDT, bez konsultacji ze stroną niemiecką. Jest to praktycznie niemożliwe. Każda decyzja polityczna premiera, w obliczu szantażu ze strony STASI, podyktowana będzie względami politycznymi obcego kraju, w tym przypadku Niemiec. Stąd też wielkie zależności Polski od Niemiec i tak też wychwalane najlepsze stosunki od wielu lat. Ktoś może powiedzieć, że to dobrze, że mamy takie relacje z sąsiadem, jednak każdy medal ma dwie strony. Druga strona medalu odkrywa współzależności między Pałacem Prezydenckim w Warszawie, a Kremlem i tu zaczyna się prawdziwa rosyjska ruletka, tyle, że w polskim wydaniu.
Ciąg dalszy nastąpi...
Autor: mgr inż. Krzysztof Szymon Szymański


Komentarze
Pokaż komentarze (7)