Krzysztof Szymon Szymański Krzysztof Szymon Szymański
2074
BLOG

Szymański: wojnę można jeszcze zatrzymać !

Krzysztof Szymon Szymański Krzysztof Szymon Szymański Polityka Obserwuj notkę 16

Moje ostatnie analizy i warianty wojenne potwierdzają się praktycznie w 99 %, a co za tym idzie – sytuacja na Ukrainie, jest nadzwyczajnie niebezpieczna dla Europy, w tym Polski. Wczoraj Federacja Rosyjska potwierdziła moje obawy, co do intencji w stosunku do Ukrainy i przegłosowała użycie wojska na terenie tego kraju. Dziś Ukraina ogłosiła stan gotowości bojowej i powszechną mobilizację rezerwistów do ukraińskiej armii.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że Federacja Rosyjska, a właściwie sam W.Putin, wcale nie przejmują się zachodem, sankcjami, czy innymi zabiegami dyplomatycznymi. Nawet same USA, pomimo negocjacji, nie mają siły przebicia w Rosji. Co to  oznacza? Oznacza to, że Putin osiągnie swój wyznaczony cel, chyba że zastosuje się kolejny wariant, który powstrzyma Rosję od interwencji zbrojnej.

Plan krymski

Plan, który chcę zaproponować, jest chyba jedynym racjonalnym rozwiązaniem w obecnej sytuacji.  Polegałby on na tym, że w neutralnym miejscu zwołuje się przedstawicieli świata i regionu (USA, Rosję, Niemcy, Ukrainę, Polskę, NATO), na szczyt pokojowy. Mowa była o tym we wcześniejszym artykule. Teraz jednak sytuacja uległa radykalnej zmianie. Na szczycie pokojowym ze strony ukraińskiej powinna paść propozycja dla W. Putina: ,,Oddamy Krym, ale musi być pokój i pomoc gospodarcza”. Za oddanie Krymu Rosji, Ukraina powinna zażądać umowy międzynarodowej (w porozumieniu ze światowymi przywódcami):

  • Nienaruszalności terytorialnej pozostałych granic;
  • Wycofania wojsk FR na bezpieczną odległość i opuszczenia pozostałych jednostek z terenu Ukrainy;
  • Rozluźnienie więzi gospodarczej między Rosją a Ukrainą (np. usunięcie embarga na żywność);
  • Pomocy gospodarczej dla Ukrainy (czyli finansowego wsparcia);
  • Upustu cen gazu i ropy (stawka minimalna) minimum do 2050 roku;
  • Uregulowania kwestii byłego prezydenta Janukowycza;
  • Brak wsparcia dla separatystycznych grup rosyjskich na Ukrainie i nie podżeganie do buntu przeciw obecnej władzy Ukrainy;
  • Bezpiecznego przesiedlenia mieszkańców Ukrainy w tereny  (poza Krymem lub w granicach wyznaczonych) i pomoc w przesiedleniu (głównie finansową);
  • Zakaz ingerencji Federacji Rosyjskiej w sprawy wewnętrzne Ukrainy.

Oczywiście ta propozycja wzbudzi pewne kontrowersje, jednak w obliczu wojny i podziału kraju (prawdopodobnie na wschodnią i zachodnią Ukrainę), wygląda na jedyną racjonalną. Oczywiście nie można wykluczyć tego, że taki może być cel Rosji, tyle że w obecnej sytuacji, nie warto sprawdzać czy wróg blefuje, czy też nie. Tu chodzi o życie ludzkie Ukraińców i nie tylko. Wojna jest największym nieszczęściem narodów. Przyniesie ona tylko pogorszenie sytuacji (morderstwa, gwałty, rabunki, masowe egzekucje, falę uchodźców, podziały, zapaść gospodarczą itd.)

Co Ukraina powinna zrobić?

Po pierwsze – mobilizacja wojskowa wszystkich obywateli bez wyjątku, zdolnych trzymać broń w rękach (to zostało już uczynione). Jednocześnie relokacja wojsk w punkty zapalne. W szczególności granica wschodnia i granice Krymu. Jednak na sam Półwysep Krymski wojska ukraińskie nie powinny wchodzić – to mogłoby sprowokować wybuch wojny. Równorzędnie muszą trwać negocjacje na najwyższych szczeblach światowych w celu zablokowania dalszych roszczeń Rosji do Ukrainy. Na stole negocjacyjnym powinien pojawić się Krym. To może zaspokoić pragnienia Rosji i  W. Putina, a co za tym idzie, zaprzestanie dalszych działań. Wszystko musi się odbyć pod światową kontrolą – najmniejszy błąd może doprowadzić do wojny.

Po drugie – NATO i Polska muszą relokować swoje wojska sojusznicze. Należy zabezpieczyć granice, tak aby Rosjanie widzieli i zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji. Poniżej schemat zabezpieczenia granic przez wojska NATO i Ukrainy. Amerykańskie okręty powinny wpłynąć na linię Dniepru i stać tam, jako straszak. To dodatkowo wzmocni pozycję Ukrainy przy negocjacjach.

Oczywiście newralgicznym punktem będzie jeszcze kwestia Tatarów krymskich. Jednak Same granice na Krymie można ustanowić w inny sposób, czyli według podziałów etnicznych. W tym wariancie odejdzie kwestia przesiedleń rdzennej ludności, która chciałaby przynależeć do Ukrainy.

Wariant oddania Krymu Rosji, jest jedyną szansą w tym momencie na normalizację sytuacji na Ukrainie. Jest to pomysł do zaakceptowania również przez Rosję. Długotrwała wojna na Ukrainie, to jest ogromny koszt dla budżetu każdego państwa. Ten plan może ocalić mieszkańców, uzyskać finansowe korzyści i doprowadzić do długotrwałego pokoju oraz stabilizacji całej Ukrainy – kosztem oddania części swojego terytorium.

Wariant ten nie będzie możliwy bez równorzędnego rozlokowania wojsk Ukrainy na wschodzie i zabezpieczenia wszystkich strategicznych obszarów kraju. Należy przy tym pamiętać, że wojsko nie może prowokować, eskalować konfliktu ani też atakować (w szczególności ludności rosyjskiej). To mogłoby powtórnie napędzać konflikt we wschodniej części państwa. Wojsko powinno jedynie stabilizować sytuację i bronić przed sytuacją wyjątkową.

Podsumowanie

Premier Ukrainy i pełniący obowiązki prezydenta chcą bronić Krymu w każdy możliwy sposób, to jest naturalne i zrozumiałe. Takie przekonanie jest też u polskich polityków. Jednak uważam, że Krym jest nie do obronienia. Podtrzymuję swoje słowa, one nie są popularne nigdzie, ale racjonalne. Ukraina nie jest w stanie sama odbić Krymu. Po pierwsze – nie ma pieniędzy na interwencję zbrojną. Po drugie – 60 % Krymu to Rosjanie. Po trzecie – stacjonują tam wojska rosyjskie (nie małe). Po czwarte – sprzęt wojskowy Ukrainy też nie jest pierwszej świeżości. Po piąte – inaczej niż wojskiem, nie da się przywrócić spokoju na Krymie, a tym samym wejście wojska ukraińskiego na Krym, czy jakiegokolwiek innego spowoduje interwencję Rosji. Interwencję nie tylko na Krymie, ale również we wschodniej Ukrainie. Czyli cały front wschodni będzie nie do utrzymania. Rosja oczywiście nie chce robić tego swoimi rękami woli wzmacniać wewnętrzne siły (przyjazne jej), ale to jest tak samo niebezpieczne (przykład Syrii, gdzie Rosja wspiera bronią reżim).

Rozwiązanie, trudne do zaakceptowania przez stronę ukraińską (ale nie niemożliwe). Należy oddać Krym dla Rosji, po wcześniejszych gwarancjach pokojowych, gospodarczych i politycznych (nienaruszalności pozostałych granic). Zrewidować granice, bez Krymu, przesiedlić ,,swoich” poza Krym (czyli zabezpieczyć ludność). Szczyt pokojowy z udziałem USA, Rosja, Niemcy, Ukraina, Polska. Czyli za ten kawałek ziemi należy ugrać ile tylko się da. Ceną jest pokój całej Ukrainy i regionu. Następnie reformować Ukrainę ile tylko się da i walczyć o wsparcie finansowe z zagranicy.

Jeżeli do tego nie dojdzie, to Ukrainie grożą poważne konsekwencje. Po pierwsze  - destabilizacja kraju. Po drugie – podział. Po trzecie – wojna w regionie (Tatarzy mają sojusznika w postaci Turcji). Turcja jest w NATO i tu zaczynają się schody również dla Polski. Polska może zostać wciągnięta do konfliktu zbrojnego. Mało tego Czeczeni chcą pomóc Ukraińcom na Krymie. To bardzo solidarny gest, jednak szalenie niebezpieczny, który może doprowadzić do realizacji scenariusza rosyjskiego, gdzie to Janukowycz obejmie władzę w Ukrainie Wschodniej (patrz Korea Północna i Południowa – model prawie identyczny).

Krzysztof Szymon Szymański - działacz prawicowy, niepoprawny politycznie, bloger, były sportowiec, katolik. Walczę z systemem i polską niesprawiedliwością. W planach mam wielki projekt dla Polski i Europy Środkowej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka