Krzysztof Białas Krzysztof Białas
96
BLOG

Pomnik twardszy niż ze spiżu, czyli co zostanie z żałoby

Krzysztof Białas Krzysztof Białas Polityka Obserwuj notkę 2

 Niecałe dwa tygodnie minęły od pogrzebu pary prezydenckiej, a już nadszedł czas na kampanię. Nic w tym dziwnego, pańtwo trwać musi, a my też powinniśmy wyjść z żałobnego odrętwienia. Jednak nasuwa się pytanie czy ta śmierć coś nam dała?? Wiadomo, że straciliśmy cennych ludzi, praktycznie z wszystkich stron politycznych, ale niesprawiedliwością byłoby stwierdzić, że wszystkie partie odniosły taką samą stratę. Nie chodzi tu nawet o liczby, ale o charakter osób lecących w ostatnią podróż. Zginęła Pierwsza Para - tu nie trzeba tłumaczyć jaką odgrywała rolę, ponieważ każdy mniej czy bardziej wie o co chodzi, lub czasami wie ale po prostu jakieś własne ego i wpojony sprzeciw neguje w sercu tą wiadomość. Nie wymieniam tutaj postaci skojarzonych z historią, nie dlatego abym im umniejszał zasług - wprost przeciwnie, chylę przed nimi czoła.

Jednak, chciałbym się zająć ludźmi zdolnymi w znacznym stopniu zmienić czy ustabilizować losy Polski. Pewnie wplątam się niejako w ten krąg wierzących w spiskową teorię dziejów, ale trudno nie odnieść wrażenia, że wyeliminowanie kilku co najmniej osób byłoby porządane dla obecnie rządzącej partii czy dla państwa rosyjskiego, a może nie tylko.

Zginął Pan Prezydent - gruziński bohater, przyjaciel Ukrainy, Litwy, Czech czy innych może nieco przez nas zapomnianych ale istniejących krajów. Dążył do umocnienia Europy, nie tylko instytucji UE. Odgrywał dużą rolę w opozycji antyrosyjskiej. Wierzył, że jedyny sposób na zahamowanie rosyjskiego imperializmu, jest współpraca w obrębie państw, które najbardziej ucierpiały po Jałcie, czy cierpią nadal nękane przez wrogie wojska (ostatni przykład Ukrainy, czy inwazja na Gruzję). Te państwa potrafiły symbolicznie odpłacić Lechowi Kaczyńskiemu. Liczne delegacje, w tym byłych urzędników takich jak Julia Tymoszenko, były prezydent Ukrainy czy nieco szalona podróż Szakaszwilego i jego żony zademonstrowały poparcie nie tylko dla zmarłego tragicznie prezydenta, ale także dla Polski i Europy jego marzeń. Oby plany dotyczące tych państw nie zostały zaprzepaszczone!!!

Pamiętamy gen. Gągora - niedoszłego dowódcę NATO. Człowieka, który jako pierwszy Polak mógł odgrywać tak wielką i realną rolę. Jaki byłby to niesmak dla Rosji, gdyby wybrano właśnie Polaka?? - trudno opisać. Straciliśmy prezesa NBP - genialnego jak na nasze warunki strażnika banku centralnego Polski, niedocenianego w Polsce, za to chwalonego za granicą za twarde, wolnorynkowe podejście do stabilności waluty polskiej i jej kondycji ekonomicznej. Prezes NBP powienien być twardy, nieustępliwy - i taki był Pan Skrzypek. Strażnik finansowej rzetelności Polski. Trudno zagłebiać się w szczegóły ekonomiczne, jednak możemy powiedzieć, że Polska za jego służby była wiarygodną finansowo, stabilną mimo kryzysu wyspą.

Straciliśmy ludzi powiązanych ze służbami specjalnymi - trzonem Polskiej obrony. Straciliśmy wybitnych polityków, z których większość mogłaby z powodzeniem kandydować w przyszłości na urząd prezydenta, czy prowadzić własny rząd. Straciliśmy kandydatów do prezydentury, w tym Pana Szmajdzińskiego - prywatnie dla mnie jednego z niewielu kulturalnych i wiarygodnych przynajmniej w pewnym stopniu ludzi lewicy. 

Straciliśmy wszystkich, w jednej chwili, na terytorium obcego, nieprzychylnego państwa, lecącymi "trumną " (opinia polskich pilotów) remontowaną w tym samym wrogim nam Polakom kraju. Straciliśmy podstawę opozycji.

Co pozostało??

Bardzo dużo!!! Pora odbudować szeregi, strząsnąć z siebie żałobę i pokierować nieco historię na tory wyznaczone przez Ś. P. Lecha Kaczyńskiego, Sławomira Skrzypka, Franciszka Gągora. Strata jest wielka, ale nie ma ludzi niezastąpionych. Czas powołać nowych ludzi. Czas włączyć się do gry o Polskę naszych marzeń - jeśli sami tego nie zrobimy, nie zdamy prawdziwego egzaminu demokracji. To właśnie nie demokracja jest zła - to my jako naród podejmujemy złe, lub przynajmniej nieprzemyślane decyzje. 

Silna solidarna wewnętrznie i zewnętrznie Polska - to najlepszy hołd dla tych, którzy tak szybko odeszli. Przetrwa dłużej niż pomniki, bedzie dla naszych wrogów wewnętrznych i zewnętrznych największym ciosem.

Place i ulice nazwane imionami zmarłych to tylko mały krok, ważne aby był to krok wypływający z serca, a nie tylko jakiejś litości czy mody.

Przeciwstawmy się przeciw naszym wrogim mediom, przeciw nieudolnie rządzącej partii, przeciw opluwaniu nas jako ludzi przywiązanych do naszej wiary, tradycji, i marzeń o nowoczesnej Polsce. Uświadommy naszym prawdziwym wrogom, że są bez szans, a ludziom zagubionym czy nieinteresującym się tym co dzieje się na ich podwórku, uświadommy spokojnie zagrożenia, i zapoznajmy ich z prawdziwym dorobkiem Polski. Tylko tak możemy wyjść na prostą z tej przedłużającej się nieco sztucznie żałoby. Sztucznej w charakterze wylewanych krokodylich łez przez osoby drwiące z nas jako Polaków, oraz z naszych politycznych i ideowych wyborów.

Narodowo-liberalny-konserwatysta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka