To wymagało dozy negocjacji. Uroczyste zakończenie roku szkolnego klas IV-VI o 12, a o 13 powinienem już być w odległym o 35 km Sejmie. Dostałem niewielką dyspensę i mogłem zostać, by ponieść karę. Bowiem za dziecka cenzurkę z czerwonym paskiem rodzice dziś są bowiem karani publicznym występem, by odebrać List gratulacyjny. Z rąk pani dyrektor, na środku sali gimnastycznej, każdy wyczytywany osobno.
Niniejszym listem gratulacyjnym Dyrektor i Rada Pedagogiczna szkoły ... pragną złożyć Państwu... wyrazy uznania i szacunku za wzorowe wychowanie córki...
Państwa od dawna nie ma. Basia zaledwie poprzedniego dnia dość poważnie nadużyła mego zaufania, w sposób, który - ufam - Tadziowi jest obcy. A do stopni przywiązuję dośc umiarkowane znaczenie. Ani średnia Basi - 5.22, ani Tadziowe 3.33 i poprawny z zachowania nie budzą we mnie poważniejszych emocji, choć z powodu Tadzia dość często słyszę w szkole: taki zdolny chłopiec, co tam się w tych domach dzieje?
Wychowywałem je, jak potrafiłem. Ani mnie, ani szkole oceniać, jak to wyszło. Przede wszystkim zaś lepiej poczekać parę lat, bo Basia świeżo skończyła 13, a Tadzio jeszcze bardziej świeżo - 11. Stare konie, ale to jeszcze nie jest wiek dojrzały.
Za poważnie się zrobiło, więc na koniec o tym, jak lata ciężkiej pracy nad Tadziem trafił szlag. Ledwom Gniewomira do domu przywiózł, zaraz na zakupy do Tesco 24/24 ruszył z moją kochaną K., a Tadzio z nimi. W dziale Dania gotowe zgadali się, że obaj miłują zupki chińskie. Gniewko kupuje je, kiedy chce, Tadzio ma zgodę na jedną zupkę na tydzień. Jem je tylę lat i żyję - rzekł Gniewko zachwyconemu Tadziowi...



Komentarze
Pokaż komentarze (32)