- 21.20 - Wróciłem do domu. Rys sytuacyjny: wszyscy wyglądają jeszcze na zupełnie trzeźwych - choć wg mojej kochanej K., i ku jej rozpaczy, zjawili się punktualnie zamiast spóźnić się przynajmniej pół godziny.
- Ci, co oblewają zakończoną sesję, okupują salon. Salonowicze okupują balkon. Tarastan1 z nieznanych przyczyn zostawił kapelusz w przedpokoju
- 21.55 - gdy przyszedł follow z julll, na balkonie trwała dyskusja o marksiźmie. Odnalazł się Gniewko, rozweselony po fajnym drinku :)
- 22.15 - część Salonu okupuje komputer w pokoju Basi. Komputera Tadzia nie umiemy odpalić, bo założył sobie hasło.
- Moja K. twierdzi, że się obijam: To ja wszystkich obskakuję. ... ??
- 22.40 - zapowiedziała się Ufka. Odpaliłem kompa Tadzia.
- MojejKqmpela, która zrobiła uprzednio Gniewkowi ostrego drinka, wciąż nie wie, jak on (Gniewko) ma na imę. Wymyśliła mu więc przydomek, który się nadaje znakomicie na nową ksywkę w Salonie: Ten kolega z boku.
- 23.00 - nadchodzi burza: - Nie, nie - rzekł Gniewko. - Tatarstan1 ma w tym miejscu takie małe wgłębienie.
- Chodziło o to, czy zapalniczka, którą dobył z kieszeni, to jego własna, czy też ukradł ją tatarstanowi1. Z wieży Basi leci King Crimson. Lodówka pustoszeje.
- 23.15 - Azrael i Tararstan1 zakładają wspólnego bloga. Leci grupa Illes.
- 23.30 - MojejKochanejKqmpele wymiękają. Przewagę zdobywa Salon!
- 23.40 - dotarła Ufka, co zdecydowanie zwiększa przewagę Salonu. Pierwsze pytanie Ufki: - Który to Azrael?
- 23.45 - jest wielka afera! Azrael napisał, że tatarstan1 jest ładna. Na dodatek napisał to z mojego loginu! Zapytany, czy ujawnił swą orientację seksualną, odparł: - Mnie i tak nikt nie uwierzy.
- Chwilę wcześniej, wchodząc na balkon zmoczony burzą, Azrael wskazał na podłogę balkonu i oznajmił: -Oto prawicowe bagno. A wszyscy myśleli, że ma na myśli szarlotkę przyniesioną przez najwyższą z MojejKochanejKqmpeli.
- Północ - tyle się dzieje, że nie mam czasu na piwo. Dopiero kończę drugie.
- Skasowałem wszystkie hasła z Firefoxa. Już się nikt pode mnie nie podszyje :)
- W sprawie hałąsu: didżejem jest tartarstan1, teraz puszca pieśni białoruskie :)
- 0.10 - a teraz leci FarelGott, ku czci lidera kapeli, który to lider poszedł już do domu nakarmić koty.
- 0.45 - słuchamy Bohemian Rapsody, We Will Rock You, We Are The Champions etc. - po japońsku. Empetrójkę podesłał najlepszy polski dziennikarz telekomunikacyjny, który miał być dziś u nas, ale nie był w stanie, albowiem, cytuję maila: Wlasnie skonczylem pierdolone tabelki...
- 1.30 - Tatarstan1 zarządził wysłuchanie na bacznośc Bogurodzicy po białorusku, bo to ponoć tej pieśni wersja pierwotna. Następnie Jacek Ka. udał się do domu.
- Nie jest jasne, czy między obu powyżsymi faktami istniał związek.
- 1.55 - nazwiązaliśmy kontakt skype'owy z Kaską Pyzol, ale po 10 sekundach komp mojej kochanej K. się zwiesił. Próbujemy nawiązać kontakt ponownie.
- 2.00 Trwa połowiczna wideorozmowa Azraela z Kaską Pyzol. Azrael widzi Kaskę, ona nie widzi nas, a Eumenes nie potrafi tego fiksnąć. A follow? Powiada: - Tu jest ikonka ROZPOCZNIJ VIDEO. Kilknąłbym, ale się boję.
- Aha, Ufka poszła przed kwadransem,bo za parę godzin wyjeżdża na miesiąc.
- 2.10 - Azrael nadal przesłuchuje Kaskę Pyzol na skypie, jakby był Giertychem. Jedyną nadzieją Kaski jest to, iż Azrael che wracać ostatnim metrem o 2.30. Naszym zdaniem lepiej jechać PIERWSZYM - o 5.00.
- 2.20 - Osobiście kliknąłem ikokę ROZPOCZNIJ VIDEO. Kaska nas widzi. Azrael uciekł do salonu i zadeklarował, że nie będzie już pił dziś piwa. Coś mówi o ostatnim metrze.
- 3.00 - Azrael przegapił ostatnie metro, bo wciąż przesłuchuje Kaskę Pyzol na Skypie.
- Kaska okazuje się strasznym chudzielcem. - Nawet dla Kaczmarskiego nie chciałabym się tuczyć - wyznała, gdy rozmowa zeszła na barda.
- Mówią do siebie: -Rybko moja kochana (Kaska) - Żabeczko moja kochana, moja stara żabeczko kochana (Azrael).
- Tatarstan1 nie jest zazdrosny. - Lubię trójkąty - deklaruje.
- 3.10 - Tatarstan1 mówi i śpiewa już wyłącznie po białorusku. Twierdzi, że to język bardzo do polskiego podobny, występują jednak problemy z komunikacją.
- Czy mówiłem już, że wczoraj odbierałem Gniewka i Tartarstana z koncertu na rzecz Wolnej Czeczenii? To stąd ta Białoruś, zapewne.
- 3.45 - Azrael częściowo wymiękł, a ja dostałe czkawki. Może czas kończyć blogimprezę - sądząc także po zaniku komentarzy. Szkoda tylko, ze victora nie widać.
- Aczkolwiek impreza realna trwa, głównie na balkonie. Trwa też videokonferencja na Skypie - z Kaską konferuje teraz Gniewko. Lodówka prawie pusta... To znaczy - piwa nie ma. Żarcie jest. Także wpadajcie, jeszcze żyjemy...
- 4.30 - Follow, julll, eumenes ruszyli w dorgę do domów. Chwilę wcześniej Azrael, chcąc wszystkim zrobić zdjęcie komórką, cofając się wpadł w skad butelek. Ponad łoskotem szkła rozległ się głos eumenesa: - Jaki słoń, taka porcelana...
- I to prawie koniec imprezy, choc tatarstan jeszcze flirtuje na skypie z Kaską, na balkonie zaś niedobitki spierają się z Azraelem, czy warto już wychodzić, skoro pierwsze metro jest o 5.00, a do stacji - niespełna trzy minuty marszu... Donranoc!
85
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (105)