Nie wiem, jak czuł się w niedzielę Andrzej Lepper, gdy już odwiedził po dwa razy wszystkie stoiska na wystawie Poznaj dobrą żywność. Wszędzie czegoś kosztował: a to serka świeżego, a to z tych śmierdzących; a to schabowego, a to boczku, kefiru, maślanki, piwa. Sam ograniczałem się do nabiałowych napitków, a jednak miałem potem lekką czkawkę. No, właściwie to się trochę inaczej nazywa.
Wciąż się wszakże zastanawiam, jak to się robi - naturalne kefiry i maślanki z terminem ważności 10-, a nawet 14-dniowym; nagrodzone złotym medalem naturalne kakao UHT (4 miesiące!) - tak, wiem, to tylko obróbka termiczna, ale 2/3 zalet mleka przy okazji diabli biorą.
Gotów jestem wszak wierzyć w naturalne piwo - warzone bez przyspieszaczy. Tydzień warzenia i 3 tygodnie leżakowania. Prezes tego browaru mówi, że produkcja masowa to piwo 3-dniowe. Dzięki czemu giganci mogą niemal natychmiast zareagować np. na nagłą falę upałów. Ja tam na upał wolę hupkolę. Naturalną oczywiście.
PS. Dzięki, kobi! Oto linki do oficjalnych zdjęć: nr 1, oraz nr 2 :)



Komentarze
Pokaż komentarze (6)