Dziś główne wydarzenia toczą się beze mnie. Nie ma mnie pod KPRM ani w Centrum Dialogu. Sterczę w Sejmie i chłonąc szum kuluarów łapię się na tym, że wolałbym już wsłuchiwać się w ta-ta-ta---pum-pum w miasteczku namiotowym.
Oto Platforma rusza do boju z MSZ i Anną Fotygą. Odwołać! - nawołuje. PO poparła rząd w brukselskich negocjacjach, a niewdzięczni bracia porzucili piękną ideę pierwiastka, którą zgłosiła wszak Platforma. To nic, że pierwiastek był raczej nie do obrony. PO ma też za złe, że polscy negocjatorzy sami nie wiedzą, co uzgodnili (to można zrozumieć, skoro premier przyznał, iż kawałek Joanniny wyparował), teraz zaś pani minister nie umie wyjaśnić sejmowej komisji, co się stało. Wreszcie PO oburza się, że rząd przedstawia Joanninę jako sukces, bo to silna broń w ręku Niemców.
Wokół jednego szumu informacyjnego, o wynikach szczytu, powstaje więc drugi szum zamazujący fakt, iż w Brukseli ustalano jedynie mandat do dalszych negocjacji, a treść - przynajmniej teoretycznie - ma być uzgodniona na konferencji międzyrządowej.
Szybka odpowiedź PiSu miała moc taktycznej broni jądrowej. PO kłamie i szkodzi Polsce - to kwintesencja słów szefa klubu Marka Kuchcińskiego. Nagabywany zaś o wypowiedzi prezydenta i premiera, na które powoływała się PO, Kuchciński oburzył się, że to niewłaściwe pytanie i zakończył konferencję
Bardziej zadziwił mnie skądinąd ceniony przeze mnie poseł Karol Karski. Na pytanie, czy kłamliwe są też zarzuty pod adresem Fotygi zgłoszone publicznie przez szefa komisji spraw zagranicznych Pawła Zalewskiego (PiS) - odparł, że to niewłaściwa komisja. Właściwa bowiem do oceny Fotygi i szczytu w Brukseli jest komisja ds. Unii Europejskiej, której on, Karski, przewodniczy i która bardzo wysoko ocenia współpracę z panią minister.
Ja chcę swojego laptopa, i chcę do pielęgniarek. Ten szumek mi szkodzi.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)