Wywiad premiera dla TVP - bomba nr 1: Jarosław Kaczyński za prawdopodobną uważa wersję, iż Andrzej Lepper będzie oskarżonym, a nie tylko świadkiem. Sądziłem, że na razie premier ograniczy się do słów, iż oczywista jest tylko polityczna odpowiedzialność wicepremiera-ministra rolnictwa.
Bomba nr 2: premier nie wie, czy Samoobrona wyjdzie z koalicji, i wierzy, ze tak się nie stanie. Tymczasem Samoobrona już wyszła! To zaś, że wyjdzie, było tak oczywiste, jak nieprawdopodobna była koncepcja, iż przeciwnicy Leppera przejmą władzę w Samoobronie, Leppera odsuną, a w koalicji zostaną. Żart premiera? Naiwność? Myślenie życzeniowe? Cokolwiek - nie na poziomie premiera.
Bomba nr 3: Jeśli nie uda się utrzymać rządu koalicyjnego albo choćby takiego, który zdoła coś załatwić, jedynym wyjściem będą wybory. Premier swoją decyzją zrywa koalicję - musi wiedzieć, że taki będzie efekt - i nie wie, co dalej? Jak mają zareagować Polacy, rynki, co świat pomyśli o stabilności Polski?
W takiej sytuacji polityk udaje, że ma wszystko pod kontrolą, nawet gdy sprawy się sypią. Jarosław Kaczyński zrobił odwrotnie, choć do kryzysu jeszcze spory kawałek drogi. Ale teraz jest bliższy niż godzinę temu.
PS. 21.55 - konferencja prasowa premiera, chyba nawet krótsza niż wywiad dla TVP, niczego nowego nie wniosła. Za najważniejszą uznał polemikę ze słowami Leppera o okolicznościach rozmowy obu panów na temat dymisji. No comments.



Komentarze
Pokaż komentarze (59)