Podwójne 1:3 z Ameryką Południową. Piłkarskiej młodzieżówki z Argentyną, siatkarzy z Brazylią. Zimny prysznic na głowy rozpalone po sensacyjnym 1:0 piłkarzy z Brazylią na początku turnieju, czy po siatkarskiej serii ponad 20 spotkań bez porażki w Lidze Światowej. W wielu zapewne domach kibice upijają się teraz na smutno.
Ale dwa tygodnie temu każdy kupiłby w ciemno dojście młodzieżówki do półfinałów mistrzostw świata. A wiosną także w ciemno - gwarancję, że siatkarze w finałowym turnieju LŚ zagrają o trzecie miejsce. Zważywszy, jak nikłe są masowe podstawy sportu w Polsce - odnosimy i tak sukcesy na pograniczu cudu.
Ale to w dużej mierze media tworzą tę psychozę, dzięki której przed chwilą w Polsce zapanowała atmosfera podwójnej klęski narodowej. Poprzestanę na jednym tylko przykładzie: gdy dobiegał końca mecz siatkarzy, na żadnym z głównych portali nie można już było na stronie głównejznaleźć choćby najmniejszej wzmianki o porażce piłkarzy. Wszystkie siły rzucono na siatkówkę. Jak ja nie znoszę histerii...



Komentarze
Pokaż komentarze (20)