Miało być na smutno, ale nie jest - odkąd dotarłem, nikt nie nuci marsza żałobnego. Nie ma nas wiele - prawie mieścimy się na balkonie. Ponieważ zaś Budyń78 ma dziś urodziny, z której to przyczyny (rym niezamierzony) nie mógł się u nas zjawić - zatem zaocznie skonsumowaliśmy tort i wypiliśmy za jego zdrowie.
Choć jeszcze Budynia nie widziałem, czuję, że znam go od lat. Albowiem, jak twierdzi moja Mateczka, jako brzdąc siedziałem kiedyś w kuchni i literowałem napis na torebce: K - I - S - I - E - L. - A razem? - zapytała Mateczka. - A razem budyń! - wrzasnąłem.
Zdaje się wszakże, że nie jesteśmy jeszcze w komplecie. Tym lepiej - im nas będzie więcej, tym mniej dotkliwą czuł będę potrzebę rzucania przecinkami. Bo po emisji 30 Minut jakoś mi nie przeszło...
Aaa, bym zapomniał. Wydało się: to Łukasz Warzecha jest autorem przecieku ;) Kto wie, może nawet to wkrótce wyjaśnię...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)