Tak, tak, popełniam kolejny wpis o xPR ;) Wyjaśniłem - bo wielce mnie to ciekawiło - jaki jest stosunek umawiających się stron do formalności finansowych. Otóż UPR i PR zgodnie twierdzą, że walczą o mandaty i ustawy, a kasę pozostawiają LPR.
Wspólny komitet wyborczy ma być formalnie zarejestrowany jako komitet LPR, partii Romana Giertycha, a nie koalicja. Jednorazową dotację z budżetu - zwrot kosztów kampanii - komitet będzie mógł podzielić między wszystkich startujących. Jeśli jednak, zdobywając co najmniej 3% głosów, zasłuży na stałą subwencję z budżetu, pieniądze dostanie LPR. Prawo zabrania Lidze dzielenia się tym z innymi, choćby chciała.
Janusz Korwin-Mikke i Artur Zawisza powiedzieli mi zgodnie, że ich te pieniądze nie interesują. Podkreślali też, że jednym z pierwszych projektów ustaw, jakie wniosą w nowym parlamencie, będzie zniesienie obligatoryjnych subwencji z budżetu.
OK, ale partie muszą jakoś funkcjonować, a poza subwencją obecne prawo zostawia niewiele furtek. Prawie wcale. Nim ustawa wejdzie w życie (jeśli w ogóle przejdzie, w co wątpię) - trzeba będzie przeżyć. Za co? Tak jak UPR dotąd - za wdowi grosz? ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (30)