Media kłamią. Doniosły, że o 10.00 zbiera się Senat. Izba Refleksji zaczęła o 10.15, a o 10.00 zebrali się senatorowie: marszałek zaprosił ich na pamiątkowe zdjęcie. Konferansjer ustawiał ich przez kilka ładnych minut, kazał pozapinać marynarki i ściągnąć łopatki (Nie żartuję, to bardzo ważne - powtarzał). Wreszcie poprosił, by wszyscy wytrwali bez ruchu kilka minut: zdjęcia mają charakter archiwalny.
Wytrwali. Nawet na moich zdjęciach coś widać. Są chyba świadectwem przestępstwa: zgromadzenie było ewidentnie nielegalne. Porządek obrad go nie przewidywał, regulamin o pstrykaniu nie wspomina, więc nie wiadomo, ile wynosi quorum niezbędne do ważności zdjęcia.
Kolej na Sejm. Liczę, że marszałek Ludwik Dorn podejdzie do sprawy poważniej niż Bogdan Borusewicz. Trzeba zbić kilka pięter podestu, by wszystkim posłom buźki było widać. No i zadbać o legalność. Komisja, zmiana regulaminu, Konwent, zmiana porządku obrad, straż marszałkowska, by się ścierwojady nie pchały, konferansjer, który dopilnuje łopatek i rozporków, i ambulans, gdyby ktoś spadł z podestu.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)