Nie rozumiem Polaków. Wg sondażu 79% nie chce, by Leszek Miller kandydował do parlamentu. 18% uważa, że powinien. To grupa większa niż sondażowe poparcie dla całego LiDu, więc coś mi tu nie gra. A ta większość, czyli elektorat innych partii, co sobie myśli? Ze Miller by pomógł liście LiDu, czy że mógłby jej zaszkodzić?
Nie rozumiem polityków. Tłumaczy Piotr Gadzinowski z SLD dziennikarce TV Biznes: Jestem przeciwnikiem tarczy antyrakietowej. Przecież ktoś, kto jest przeciw antyczemuś, jest po prostu za tym czymś. Czy nie prościej powiedzieć: jestem zwolennikiem tarczy rakietowej (lub: rakiety tarczowej)? Po co komplikować?
Nie rozumiem premiera. O Gazecie Wyborczej mówi, że jest jak Trybuna Ludu w 1953. Chyba nie czytał archiwalnych roczników. Ja - owszem. Jarosław Kaczyński chyba pozazdrościł popularności posłowi Grasiowi, skoro go naśladuje.
Nie rozumiem mediów. Gazeta w śmiertelnie poważnym komentarzu obraziła się i za Trybunę B, i za teorię oligarchów. A pan premier i PiS - wg interpretacji Majora - ma na myśli po prostu tych, którzy posiadają jakiś mająteczek.
Oligarchą jest zatem Jaś Osiecki. Nie ma wprawdzie mieszkania ani samochodu, ale ma rower, a przez to ciągłe kłopoty. Pewnie dlatego w ostatniej Gazecie Polskiej Piotr Lisiewicz atakuje wpis Jasia krytykujący TVP za wysyłanie na sejmowy front 20-latków. Nie polemizuje, bo jak twierdzi, Sejmu w TV nie ogląda, ale pisze: Wiem natomiast, jakie efekty przynosi od lat praca Osieckiego i jego towarzystwa.
Spisek jest jawny - wszyscy w Sejmie wiedzą, że Jaś opuszcza zwykle Warszawę w II połowie września i żegluje po morzach. Gazeta Polska na pewno nieprzypadkowo wybrała moment ataku ;) Muszę odparować w zastępstwie Jasia, z którego poglądami się często nie zgadzam, ale z którym od lat żyjemy w przyjaźni.
Jak by tu mocno, a bez obrazy... Mam! To metody z Trybuny Ludu. Rocznik '53.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)