Nieco rozbawił mnie dziś woodya. Napisał o PGB: oni są najlepsi jeśli chodzi o sondaże - co jest tezą wysoce ryzykowną , choć przed dwoma laty PGB spisała się stosunkowo najmniej źle. Nie mamy w Polsce dobrych sondażowni, co w znacznej mierze jest winą mediów, które za ogólnopolski sondaż wyborczy skłonne są płacić 15-20 tys. zł.
Najnowszy sondaż PGB jest wszakże ciekawy: PiS 33%, PO 30, LiD 18, xPR 7, PSL 6. Pod kreską - SO 4% i KPEiR 2%. Suma - 100% (nie było opcji inne??, brak wzmianki o liczbie niezdecydowanych lub zapowiadających, że nie zagłosują).
PB prognozuje na tej podstawie: PiS 177 posłów, PO 157, LiD 81, xPR 28, PSL 15, MN 2. Co w praktyce oznacza POPiS, PO-LiD albo kolejne wybory. Bowiem mniejsi są na tyle mali, że nawet mało realna PiS+xPR+PSL i tak nie ma większości.
Polityczna zdolność Sejmu do wyłonienia większości rozstrzyga się w tych tygodniach - ale nie w walce PiSu z PO. Decydujące będą wyniki na miejscach 4, 5 i 6. Gdyby - co już prawie niemożliwe - Sejm stworzyły trzy partie, zwycięzca mógłby mieć większość bezwzględną. Gdyby cztery - jest jeszcze szansa na większość PiS+nr 4 lub PO+nr 4. Gdyby zaś pięć lub sześć - mamy zgrubsza powtórkę z obecnego Sejmu.
O wieczornym sondażu SMG KRC dla TVP gadać szkoda: PiS 36.1%, PO 31.3, LiD 15.3, SO 4.8, PSL 4.0, LPR 1.1. Razem 92.6%, co z resztą - nie wiadomo.



Komentarze
Pokaż komentarze (81)