Platforma przypomniała sobie, że premier ją wyślizgał. Wsparta opinią prawną prof. Andrzeja Rzeplińskiego oświadczyła, że marszałek ma poddać pod głosowanie jej wnioski o indywidualne vota nieufności dla 15 ministrów. Z których część ministrami obecnie nie jest. Ale to nic - przecież byli w chwili składania wniosków!
Profesor wywiódł, że zmian w rządzie nie było, więc nie wolno było uznać wniosków za bezzasadne. Bo gdyby były zmiany, to by znaczyło zdaniem profesora, że zmienił się cały rząd i premier powinien wystąpić do Sejmu o votum zaufania. Dziennikarze jakoś nie zapytali, czy 15 na 22 to cały i od ilu ministrów zaczyna się niecały.
Trwa wyścig: kto bardziej nagnie Konstytucję do swoich potrzeb? Od 7 września górą był premier i myślałem, że PO zdała sobie sprawę z absurdalności tej rywalizacji, że się wycofała. Ale widocznie Platforma nie ma w tej kampanii innych problemów.
PS. Godz. 14.35 - najwyraźniej ktoś pod koniec zapytał o problem 15 vs. 22, a ja to przeoczyłem. Dociekliwego anonima przepraszam i gratuluję :)



Komentarze
Pokaż komentarze (71)